Pociągi fotostopowe – relacja

DSC 3280 800x535 Pociągi fotostopowe   relacja

Już dawno okres dorocznej wolsztyńskiej Parady Parowozów nie był dla nas tak pracowity. Powrót do tradycji organizowania w tym czasie przez TPWP pociągów specjalnych na dłuższych trasach stał się faktem, jednak to nie jedyne nasze aktywności, jakie miały miejsce w ten weekend. Wskrzeszenie marki „Parowozem przez Wielkopolskę” było bowiem możliwe dzięki kontynuacji współpracy z Fundacją Era Parowozów i jej nowym Prezesem. Dzięki wsparciu z naszej strony obsługi pięciu ogólnodostępnych pociągów retro w dzień parady, wynegocjowaliśmy zorganizowanie przez Fundację przy współudziale naszego Towarzystwa dzień wcześniej, czyli w piątek, 27 kwietnia 2018 r., pociągu specjalnego na „naszej” linii nr 371. Na tę okazję ze Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce PKP CARGO S.A. przybyły do Wolsztyna dwa historyczne wagony typu 101A (seria Bhixt, czyli popularne „ryflaki”). Mając do dyspozycji taki zestaw, możliwe stało się sformowanie składu typowego dla tej linii w latach 80. i na początku lat 90. XX wieku.

Ol49-69 – jak za dawnych lat

IMG 0774043018 1 300x200 Pociągi fotostopowe   relacjaDo tak godnego składu pociągu wypada mieć równie godnie wyglądający parowóz. Plany zorganizowania pociągu na linii 371 zbiegły się z inicjatywą Instytucji Kultury Parowozownia Wolsztyn i jej nowego Naczelnika, aby jednej z teoretycznie dwóch sprawnych wolsztyńskich „oelek” (Ol49-69) przywrócić wygląd z początku lat 90. XX wieku. Podchwyciliśmy ten pomysł bez chwili zastanowienia. Już od piątkowego poranka, zaopatrzeni w historyczne zdjęcia, mając zapewnione przez parowozownię  narzędzia i farby, przystąpiliśmy do działania. W ciągu kilku godzin parowóz z „brzydkiego kaczątka” (ruch planowy daje się we znaki…) przeistoczył się w prawdziwe cacuszko. Bardzo miła dla nas była sytuacja, kiedy zaplanowana na ten dzień drużyna trakcyjna Ol49-69 – Pan Heniu i Pan Staszek – ochoczo włączyła się w prowadzone przez nas prace. Ich efekt powalił nie tylko nas na kolana – liczne komentarze na portalach społecznościowych dowodzą, że obecny wygląd parowozu zdecydowanie przypadł szerokiemu gremium odbiorców do gustu. Widok zwaloryzowanego parowozu przywołał, co szczególnie miłe, wspomnienia również wśród pracowników parowozowni, nie tylko związane z Ol49-69, ale także z innymi, już nieistniejącymi lokomotywami.

Składem z lat 80.-90. XX wieku po linii 371

IMG 0489043018 1 300x200 Pociągi fotostopowe   relacjaW piątek, 27 kwietnia 2018 r. punktualnie o godzinie 16:00 wyruszyliśmy historycznym składem na linię nr 371. Obsługę trakcyjną w drodze do kilometra 10,300 stanowił parowóz Ty42-107 z Chabówki. Pojazdy tej serii oraz ich wojenne odpowiedniki (Ty2) były równie popularne przy pociągach osobowych na tym szlaku, co parowozy serii Ol49. Skład od samego początku prezentował się zatem niezwykle atrakcyjnie (tym bardziej, że w Wolsztynie od wielu lat nie ma już ani jednego czynnego parowozu towarowego). Pierwszy fotostop odbył się w okolicach wolsztyńskiej tzw. „małej obwodnicy”, gdzie uczestnicy mieli okazję fotografować pociąg z odnowionym przez nas 10 lat temu (jak ten czas leci!) pomostem z tarczą ostrzegawczą. Kolejne dwa fotostopy odbyły się w towarzystwie ekipy z TVP Poznań z kamerą i Bartkiem Pomianowskim na czele, który przygotowuje reportaż o „naszej” linii – pierwszy postój z najazdem miał miejsce przy wyremontowanym w ubiegłym roku wiadukcie, którym linia poznańska przecina biegnące dołem szlaki na Leszno i Nową Sól, drugi na łuku przed Starym Widzimiem już po oddzieleniu się linii leszczyńskiej. Kolejne, w sumie trzy fotostopy zorganizowaliśmy na leśnym odcinku między Widzimiem a Kębłowem. Następnie skład został uwieczniony w obowiązkowej miejscówce – na moście nad Północnym Kanałem Obry tuż przed dawną stacją Kębłowo. Wyjazd z niej i nieeksploatowany wcześniej motyw na łuku na skraju lasu to kolejny fotostop. Ostatni już – przy dojeździe do końca przejezdnego odcinka – tuż przed kilometrem 10,300. Tam  oczekiwaliśmy na zmierzającą luzem z Wolsztyna gwiazdę imprezy – wyszykowany wcześniej parowóz Ol49-69. Po jego przybyciu wyruszyliśmy w drogę powrotną, zatrzymując się na kolejnych siedmiu fotostopach – po wyruszeniu sprzed ubytku, na stacji w Kębłowie, ponownie na moście nad kanałem, na leśnym przejeździe między Kębłowem i Widzimiem, na łuku za lasem przy polu szparagów, na długiej prostej przed przystankiem Widzim Stary i wreszcie przy semaforach wjazdowych do stacji Wolsztyn (po krótkiej wymianie zdań z dyżurnym ruchu semafor został podany). Większości motywów w drodze powrotnej towarzyszyło nisko zawieszone słońce, wspaniale oświetlające skład, co dodawało jeszcze większego romantyzmu. W Wolsztynie zameldowaliśmy się kilka minut po planie, co jednak nikomu nie przeszkadzało – linię, choć przejezdny odcinek najdłuższy nie jest, udało się obfotografować z kolejnych, niewykorzystanych przy poprzednich imprezach miejsc.

Parowozem przez Wielkopolskę 2018

10637 300x200 Pociągi fotostopowe   relacjaKorzystając z przyjazdu do Wolsztyna rzadko tu spotykanych „ryflaków”, grzechem byłoby ich jeszcze do czegoś nie wykorzystać. Tak zrodził się pomysł na zorganizowanie większego pociągu tuż po Paradzie Parowozów i powrót do naszej marki sprzed lat. Z niezaliczonych przez nas dostępnych (lecz nieczynnych w ruchu pasażerskim) odcinków linii kolejowych w promieniu ponad 100 kilometrów od Wolsztyna, pozostał już tylko jeden – z Międzyrzecza do Nietoperka. Wisienką na torcie miał być wjazd na ten właśnie odcinek i ukoronowanie całego cyklu imprez. Wisienka okazała się jednak nie taka słodka, jak mogło się wydawać, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. W ramach przygotowań udało się założyć bardzo atrakcyjny rozkład jazdy (wyjazd z Wolsztyna już o 14:55, a więc sporo czasu na fotostopy), zapewnić wodowanie parowozu w Międzyrzeczu, dopiąć wszystkie ustalenia z jak zwykle wspaniałym Zakładem Linii Kolejowych w Zielonej Górze i załatwić inne formalności. Schody zaczęły się w momencie rozpoczęcia Parady Parowozów, kiedy to okazało się, że Ol49-69 planowana na nasz pociąg została wbrew wcześniejszym ustaleniom obrócona i jej ustawienie psuje nasze fotostopowe plany. Zjazd parowozu na obrotnicę w warunkach bardzo dużego ruchu na stacji był niemożliwy. Na domiar złego paradując, parowóz nabawił się usterki (zerwany gwint kurka zakrapiacza i gorąca woda lejąca się do kabiny przy każdym zasilaniu kotła). Konieczny stał się pożerający mnóstwo czasu zjazd na „szopę” i naprawa. Przy okazji udało się wreszcie obrócić parowóz, ale marne to pocieszenie w perspektywie spodziewanego znacznego opóźnienia wyjazdu, który ostatecznie nastąpił ponad półtorej godziny po planie. Około godziny 16:30 wyruszyliśmy w końcu na szlak, opuszczając zgiełk i tłumy Parady Parowozów i w niedługim czasie znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie – świecie sennej, drugorzędnej kolei. Nie zostało nic innego niż ratować sytuację i gnać co sił, aby jak najszybciej znaleźć się na odcinku Międzyrzecz – Nietoperek. Odpuściliśmy zatem nieujęte w folderze, ale planowane fotostopy w Tuchorzy (pożegnanie czynnej stacji w związku ze spodziewanym w lecie tego roku zdegradowaniem jej do roli przystanku osobowego) i Stefanowie. Po dotarciu do Międzyrzecza, manewrach, oblocie składu i nawodowaniu parowozu przez niezawodną załogę PSP, wyruszyliśmy na fotostopowy odcinek. Z zaplanowanych postojów, mimo opóźnienia, udało się zrealizować większość planu minimum. Uczestnicy fotografowali skład z semaforem wjazdowym do Międzyrzecza, zza zagrody, w której miały się paść konie (mimo prób gospodarzom nie udało się ich tam jednak zagonić), ze stromej skarpy, z której ładnie widać było skład na leśnym łuku, na wjeździe do Nietoperka, gdzie pociąg klimatycznie wyłaniał się z lasu i w końcu podczas manewrów na samej stacji docelowej na tle budynku dworcowego. Powrót do Międzyrzecza przy zachodzącym słońcu i dalsza część trasy w zapadających pomału ciemnościach pozwoliła pasażerom poczuć niesamowity klimat starej kolei. Żwawo sunący skład pociągu, iskry sypiące się z komina parowozu, rytmiczny stukot na klasycznym torze i ciepłe, żarowe oświetlenie w wagonach sprawiły, że szczególnie odcinek z Międzyrzecza do Zbąszynka wynagrodził wielu uczestnikom okrojony program imprezy. W Zbąszynku udało się zapewnić skomunikowanie z ostatnim tego dnia pociągiem do Poznania (skład oczekiwał ok. 15 minut na kilku pasażerów z naszego składu). Dalsza podróż do Wolsztyna odbywała się bez zakłóceń, a parowóz, po przyprowadzeniu pociągu i odstawieniu wagonów, zjechał od razu do parowozowni i jako pierwszy zaprezentował się w nocnym widowisku „Światło, para i dźwięk”.

Fotorelacja

Podziękowania

Za oba wyczerpujące dni szczególnie dziękujemy:

  • uczestnikom – za cierpliwość i dobre słowo
  • Zakładowi Linii Kolejowych w Zielonej Górze – za bardzo profesjonalne podejście do tematu w kwestiach formalnych, otwartość i elastyczność – szczególnie w tak napiętym okresie
  • kierownictwu Fundacji Era Parowozów, Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce oraz Instytucji Kultury Parowozownia Wolsztyn – za przychylność do naszych inicjatyw
  • drużynom trakcyjnym z Wolsztyna i Chabówki – za pomoc w przygotowaniu parowozu (Ol49-69) oraz wyśmienitą współpracę na trasie
  • kierownikom pociągów – za równie dobrą współpracę
  • Komendzie Powiatowej PSP w Międzyrzeczu – za sprawne nawodowanie parowozu
  • Hotelowi Restauracji „Kaukaska” – za nieoceniony wkład do pociągowego (sobotniego) bufetu

Czy zorganizujemy jeszcze jakiś pociąg specjalny na dłuższej trasie – czas pokaże. W każdym razie do zobaczenia w Wolsztynie lub na linii 371!

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2018. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk