Pikniki drezynowe 2016 za nami

DSC 0501 300x199 Pikniki drezynowe 2016 za namiKolejna edycja pikników drezynowych przeszła do historii. W niedzielę, 4 września, wraz z naszą „kiwajką” byliśmy obecni na nieczynnych przystankach w Starym Widzimiu i Kębłowie. Niestety, popołudniowe opady deszczu dość skutecznie zniechęciły mieszkańców Kębłowa do przyjścia na stację i spróbowania swych sił w drezynowaniu.

Tydzień później, w sobotę, 10 września, także pogoda nie do końca nam sprzyjała – piękne słońce oraz wyjątkowo wysoka temperatura sprawiły, że poważną konkurencją dla pikniku drezynowego w Świętnie okazały się być wyprawy nad jezioro. Mimo to urokliwa stacyjka tętniła tego dnia życiem, a przejażdżki drezyną przez cały dzień, do wczesnych godzin wieczornych, cieszyły się niesłabnącym zainteresowaniem – nasz „zespół trakcyjny”, złożony z ręcznej drezyny i doczepki, w ciągu ponad ośmiu godzin wykonał kilkadziesiąt kursów.

DSC 1356 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

DSC 1340 300x200 Pikniki drezynowe 2016 za nami Pierwsi goście pojawili się na stacji punktualnie o 12:00. W trakcie gdy jedni odbywali rekreacyjne przejażdżki „od rozjazdu do rozjazdu” lub trenowali taktykę przed popołudniowym konkursem, drudzy zaglądali do pomieszczenia dawnej poczekalni, w którym urządziliśmy tymczasową wystawę kolejowych pamiątek. Wizyta w naszej „izbie muzealnej” dla wielu była okazją do wspomnień lub snucia opowieści o pracy na kolei przed laty.

DSC 1322 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

DSC 1376 300x200 Pikniki drezynowe 2016 za namiOd wczesnych godzin popołudniowych ożywiony ruch panował także na placu przed stacją, gdzie rozstawione były zamki dla dzieci i stoiska gastronomiczne – m.in. stoisko Koła Gospodyń Wiejskich z jakże smacznymi, regionalnymi potrawami. Także i my rozstawiliśmy nasz namiot, w którym można było zakupić pocztówki z parowozami oraz wydany przez nas wiosną katalog „Wolsztyńskie parowozy”, jak również zapisać się na zawody drezynowe. Zabawę przez pierwsze kilka godzin urozmaicały występy zespołów z Wolsztyńskiego Domu Kultury, by późnym popołudniem oddać scenę gwieździe wieczoru – wolsztyńskiemu zespołowi „Piwozaury”, przy którego muzyce zebrani licznie goście bawili się do późnego wieczora.

DSC 1366 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

DSC 1370 300x200 Pikniki drezynowe 2016 za namiZanim „Piwozaury” opanowały scenę i porwały mieszkańców Świętna do zabawy, odbył się konkurs w jeździe drezyną na czas. Łącznie do rywalizacji, w dwóch kategoriach wiekowych (dzieci i młodzież do 14. roku życia oraz powyżej) stanęło 14 drużyn (osiem „juniorskich” i sześć „seniorskich”). Rywalizacja, polegająca na jak najszybszym pokonaniu dystansu ok. 120 metrów, jak zwykle była bardzo zacięta. Dodatkową motywacją były cenne nagrody, ufundowane przez Biuro Promocji i Turystyki w Wolsztynie, Sołtysa wsi Świętno oraz nasze stowarzyszenie, których łączna wartość przekroczyła 700 zł. Były wśród nich pamiątkowe puchary, książki o tematyce kolejowej, bilety na pociągi specjalne prowadzone wolsztyńskim parowozem, pocztówki oraz kubki.

DSC 1396 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

Po godzinnej rywalizacji poznaliśmy zwycięzców. Oprócz drużyn, które zajęły pierwsze trzy miejsca w obu kategoriach wiekowych, przyznaliśmy także nagrodę specjalną. Początkowo miała ją otrzymać drużyna z najbardziej oryginalną nazwą, jednak inwencja i kreatywność zawodników były tak ogromne, że nie podjęliśmy się wyboru „tej jedynej”. Nagroda specjalna, będąca nagrodą pocieszenia, powędrowała zatem do ekipy, która zajęła ostatnie miejsce (za odwagę rywalizacji ze starszymi i silniejszymi koleżankami i kolegami).

DSC 1443 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

DSC 1447 800x533 Pikniki drezynowe 2016 za nami

Dziękujemy Urzędowi Miejskiemu w Wolsztynie, który kolejny rok z rzędu wsparł finansowo organizację pikników drezynowych oraz Biuru Promocji i Turystyki, które ufundowało nagrodę główną. Szczególne słowa podziękowania kierujemy do Sołtys wsi Świętno, pani Krystyny Królak, za jak zwykle dobrą i owocną współpracę.

Do zobaczenia za rok!

Projekt współfinansowany ze środków Gminy Wolsztyn.

Tagi: , , , , , ,

Komentarzy 6

  1. Andrzej pisze:

    Co powiecie na pomysł samorządowców odnośnie zaorania linii 371 i budowy w jej miejscu „autostrady rowerowej”? Dlaczego nie protestujecie w tej sprawie?

  2. marcin sz pisze:

    Już wyjaśniam.
    Likwidacja linii ma objąć część znajdującą się w obrębie powiatu nowosolskiego. Po stronie „wolsztyńskiej” nie ma mowy o żadnych rozbiórkach. Burmistrz Wolsztyna proponował, żeby linię nowosolską zachować do Konotopu. Tam zorganizować stację „styczną”, gdzie turyści przyjeżdżający pociągiem z Wolsztyna mogliby przesiąść się na rowery i dalej korzystać ze ścieżki rowerowej. O tym strona nowosolska nie chciała słyszeć, nawet o zorganizowaniu „stacji stycznej” w Kolsku. Nowosolanie są bardzo zdeterminowani, aby linię zaorać i wszystko na to wskazuje, że swego dopną. Z resztą już bodajże dwa lata temu przedstawiciele powiatu nowosolskiego powiedzieli nam wyraźnie, że nie interesuje ich ratowanie 371. Nasze stowarzyszenie stara się zachować początkowe 17km leżące na terenie powiatu wolsztyńskiego, bo tutaj współpraca z lokalną władzą dobrze się układa, w bliższych, czy dalszych perspektywach wielkopolska część „nowosolanki” odżyje.

  3. Andrzej pisze:

    Miejmy nadzieję że nie dostaną tego dofinansowania (bo z tego co obserwuję ten głupi pomysł zostanie zrealizowany jedynie w przypadku otrzymania dofinansowania). Mimo wszystko serce boli że nowe władze samorządowe mają wywalone na tę linię. W poprzedniej kadencji samorządowcy z Kożuchowa, Żagania, Żar i Niegosławic prowadzili rozmowy w celu zabiegania o rewitalizację 14-stki i właśnie 371 na odcinku objętym umową AGTC, a teraz taka zmiana priorytetów…

    Inną sprawą jest fakt że żadna z organizacji „kolejowych” nie bije w tej sprawie na alarm (a przynajmniej nic w tej sprawie nie słychać). Może da się jeszcze powstrzymać tych samorządowych ignorantów?

  4. marcin sz pisze:

    W takich sprawach rozgłos i latanie do mediów może tylko zaszkodzić. Te sprawy muszą się toczyć powoli, swoim torem. Przykładem jest linia sulechowska, gdzie po szumnym ogłoszeniu zamiaru założenia stowarzyszenia ratującego linię, co rusz pojawiających artykułach w lokalnych mediach a co za tym idzie zaciekawienia reporterów, linia sulechowska stała się problemem dla kolei. A co robi się, gdy problem się pojawi? Likwiduje się go. Kto wie, czy jakby wówczas nie było tyle szumu wokół tej sprawy, to linia sulechowska dalej by spokojnie spała?
    Pozdrawiam

  5. Marcin Majdański pisze:

    Ciekawe jest to, że powiat nowosolski ma w poważaniu linię, a z drugiej strony organizowane są takie rzeczy: http://nowasol.naszemiasto.pl/artykul/konotop-zaprasza-przyjedz-na-final-piknikow-drezynowych,3872456,art,t,id,tm.html – „pikniki drezynowe o Puchar Starosty Nowosolskiego”. Nie umniejszam (broń Boże!) osiągnięć TPWP, ale z tekstu wynika, że „konkurencja” ma trochę większy rozmach, a włodarze starają się na tym zbić kapitał wyborczy – po co więc rozbiórka? A jeżeli rozbiórka, to po co więc pikniki pod banderą Starosty? Nie potrafię tego zrozumieć…
    Szkoda byłoby zaorać linię, TPWP trzymajcie się i ratujcie co tylko możecie! Pozdrawiam.

  6. marcin sz pisze:

    Tak, zgoda, tylko „konkurencja” działa na stacjach raz do roku, na ostatnią chwilę kosi ograniczone odcinki torów, nie tnie krzaków, nie pryska, nie interesuje się żadnym dworcem. Podstawowa sprawa, że organizowanie pikników dla samej idei zrobienia imprezy, bez głębszego sensu promocji linii, nie ma sensu. Konkurencja, gdyby chciała, mogła by zrobić w temacie o wiele więcej, niż my w ciągu roku w kilka osób.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk