Parowozownia Wolsztyn po kolei

W ostatnim czasie media obiegła gorąca wiadomość o wygaszeniu ostatniego czynnego wolsztyńskiego parowozu. W prasie, programach telewizyjnych, na stronach internetowych miłośników kolei pojawiły się apele o to, żeby zawalczyć i podjąć próbę ratowania wolsztyńskiej „szopy”. Największy nacisk stawiano na fakt braku czynnego parowozu. Niestety, zaistniała sytuacja jest pokłosiem całego ciągu zdarzeń ostatnich lat.

Miało być tak pięknie…

Pięć lat temu pojawił się pomysł, aby właściciel parowozowni – spółka PKP CARGO S.A. wraz z samorządami Województwa Wielkopolskiego (gmina, powiat, województwo) utworzyły podmiot odpowiedzialny za funkcjonowanie i rozwój Parowozowni Wolsztyn. Powstał biznesplan, w myśl którego nowo powstała spółka miała zarabiać krocie na organizowaniu pociągów specjalnych. Spółka miała korzystać z dotacji unijnych. Zakładano, że pod banderą spółki, chętnych do odbycia podróży pociągami z parowozem będzie na tyle dużo, że sumaryczna ilość kilometrów przejechanych przez składy parowe będzie przewyższać dotychczasowe przebiegi. Oczywiście dodatkowo będzie istniał ruch planowy. Jednym słowem – z działalności od zawsze deficytowej, na siłę próbowano stworzyć podmiot zarabiający poważne pieniądze. Wydawało by się – czeka nas cud.

Ruszyła maszyna po szynach ospale.

Prace nad powołaniem spółki ruszyły. Opracowano główne założenia całego przedsięwzięcia, wszyscy pełni młodzieńczego zapału odtrąbili w mediach rychłe nadejście tłustych czasów dla wolsztyńskiej „szopy”. Co jakiś czas pojawiały się coraz to nowe, abstrakcyjne pomysły. Miały być czeskie wagony do ruchu planowego z ogrzewaniem parowym i klimatyzacją (!), kolejne trasy w Wielkopolsce miały być podbijane przez pociągi planowe prowadzone wolsztyńskimi parowozami.

W międzyczasie pojawił się pomysł, żeby jednak zamiast spółki utworzyć Instytucję kultury. Przeznaczono kolejne pieniądze na nowy biznesplan, objawiły się nowe założenia, jeszcze lepsze perspektywy dla parowozowni. Założenia nowego tworu miały dawać zielone światło dla potencjalnych sponsorów i darczyńców spoza środowiska kolejowego. Poprzednia formuła nie dawała możliwości prawnej na współpracę parowozowni z podmiotami zewnętrznymi. I znowu, od początku wszystkie strony zainteresowane zaczęły negocjować warunki przystąpienia do przedsięwzięcia. Negocjacje trwały, miesiące w kalendarzu uciekały. Strony, zarówno samorządowa, jak i PKP CARGO S.A., w końcu okopały się na swoich stanowiskach, każda z nich twardo trzymała się swoich argumentów. Można było odnieść wrażenie, że chęć postawienia na swoim za wszelką cenę przysłoniła podstawowy argument dla jakiego kontynuowano negocjacje – ratowanie Parowozowni Wolsztyn.

A parowozownia czeka

Tymczasem w samej parowozowni, w miarę ogłaszania kolejnych postępów w negocjacjach, działo się coraz gorzej. Gasły kolejne parowozy, coś takiego, jak renowacje lokomotyw – pomników już nawet nikomu do głowy nie przyszły. Czynne maszyny posłusznie wykonywały przydzieloną im pracę. Oprócz ruchu planowego pojawiało się coraz więcej zamówień komercyjnych (powstała instytucja Turkol). Niestety liczba czynnego taboru ciągle malała. W końcu województwo przestało dofinansowywać ruch planowy, jednocześnie obiecując, że po utworzeniu Instytucji kultury pociągi parowe w planie tryumfalnie wrócą. Jednakże wszyscy przyszli udziałowcy byli tak zajęci negocjacjami, że zdawali się nie zauważać stanu faktycznego. W końcu parowozownia miała do zaoferowania jeden czynny parowóz, który na przekór wszystkim w końcu trzeba było odstawić w celu wykonania niezbędnego remontu. Można powiedzieć, że wszyscy się obudzili z „ręką w nocniku”.

Wielcy nieobecni

W pracach nad utworzeniem Instytucji kultury cały nacisk stawia się na zachowanie trzech czynnych parowozów. Dwie Ol49 i Pt47. Jednakże oprócz tej trójki parowozownia posiada ogromną liczbę cennych eksponatów. Czy komuś przyszło na myśl, co się obecnie dzieje z ostatnimi wolsztyńskimi parowozami towarowymi?

Ty3-2, jedyny egzemplarz tej serii, rdzewieje na torach leszczyńskiej parowozowni.

ty3 2 1 300x225 Parowozownia Wolsztyn po kolei

11.10.2002

ty3 2 2 300x199 Parowozownia Wolsztyn po kolei

24.06.2014

Ty45-379 w stanie beznadziejnym, odstawiony na bocznicy w Powodowie systematycznie jest okradany z części.

ty45 379 1 300x225 Parowozownia Wolsztyn po kolei

12.10.2002

ty45 379 2 300x201 Parowozownia Wolsztyn po kolei

18.09.2011

Kto pamięta jeszcze inne niedoszłe gwiazdy, jak TKt48-147, która na stulecie parowozowni w 2007 roku była podnoszona przez dźwig kolejowy? Zapewne świadkom tego widowiska długo w pamięci zostanie trzask miażdżonej stalowymi linami kabiny maszynisty.

tkt48 147 1 300x225 Parowozownia Wolsztyn po kolei

10.06.2006

tkt448 147 2 300x201 Parowozownia Wolsztyn po kolei

18.09.2011

Nie sposób nie wspomnieć o kolejnej gwieździe – Ol49-60. Niedoszła ambasadorka polskiej kolei na obczyźnie na wpół rozebrana dogorywa wraz z Ty3 w Lesznie.

ol49 60 1 300x225 Parowozownia Wolsztyn po kolei

10.06.2006

ol49 60 2 300x199 Parowozownia Wolsztyn po kolei

14.03.2013

Któż by nie pamiętał pociągów planowych i specjalnych prowadzonych parowozami Ol49-23 i Ol49-111? Oba były o krok od powrotu w stanie czynnym do Wolsztyna. No właśnie, o krok. Oba zostały poddane naprawom, które zostały przerwane. Ol49-111 o własnych siłach pojechała do Leszna na remont, który tak naprawdę okazał się rozbiórką na części pierwsze. Parowóz przestał istnieć.

ol49 111 1 300x200 Parowozownia Wolsztyn po kolei

05.07.2007

ol49 111 2 300x199 Parowozownia Wolsztyn po kolei

14.11.2015

Każdy, kto uczestniczył w wycieczkach kolejowych jeszcze krótko po roku 2000 pamięta zapewne skład ryflaków, pamięta wagon barowy przerobiony z wagonu ogrzewczego. Co się z nimi dzieje? Podobno na torach lokomotywowni Poznań Franowo cicho czekają na zmiłowanie wraz z zabytkowym czteroosiowym wagonem osobowym. Czy nadejdzie? Hmmm…

Gdzie się wszyscy podziali?!

Samorządy z koleją cały czas się dogadują. Tymczasem parowozownię opuszczają kolejni pracownicy. Kolejni maszyniści odchodzą na zasłużone emerytury, fachowcy z warsztatu podobnie, odchodzą razem z całą wiedzą, której niestety nie zdążyli przekazać młodemu pokoleniu. W końcu parowozownia może się pochwalić trzema maszynistami, którzy lada dzień również zakończą karierę w tej jednostce. I znowu słyszymy z ust samorządowców, że od 2016 roku wraca ruch planowy (!). Aż się ciśnie na usta apel: wstańcie w końcu sprzed biurek, idźcie do parowozowni i zobaczcie co się tam dzieje! Przez pięć lat co nieco się pozmieniało! Przekonajcie się na własnych skórach, że istnieje inny świat oprócz stert segregatorów, wyliczeń i składanych obietnic!

Solidna robota

Cały czas trwa naprawa niegdysiejszej wolsztyńskiej gwiazdy (przyćmionej przez Pm36-2) Pt47-65. PKP CARGO S.A. siłą warsztatu w Chabówce prowadzi naprawę naszej „Petuchy”. W panice spowodowanej brakiem w Wolsztynie czynnej maszyny, pojawiają się różne teorie spiskowe świadczące o sabotażu ze strony skansenu w Chabówce. Stopień zużycia poszczególnych podzespołów lokomotywy i konieczność wykonywania nowych części i odlewów powoduje, że naprawa przebiega powoli, jednak dokładność wykonywania czynności naprawczych daje nadzieję na długą, bezproblemową eksploatację.

Wniosek

Na koniec nasuwa się dość przewrotne stwierdzenie, że tak samorząd, jak i kolej zaangażowały się do tego stopnia w tworzenie planu naprawczego dla parowozowni, że nota bene o niej zapomniały. Targi o to, kto dla siebie wynegocjuje lepsze warunki, kto postawi na swoim spowodowały, że wolsztyńska parowozownia przez pięć lat chyliła się ku upadkowi. Doszliśmy do momentu, w którym nie ma żadnego czynnego parowozu, a po powrocie w stanie czynnym Ol49-59 i Pt47-65 nie będzie miał kto zasiąść za przepustnicą. O personelu zaplecza technicznego też nikt nie pomyślał. Teraz próbuje się rozdzierać szaty i szukać winnych całej tej sytuacji, jednocześnie ślepo trwając przy swoich obietnicach ruchu planowego, zaklinając na siłę rzeczywistość. Może zamiast medialnie opłakiwać chwilowy brak czynnego parowozu w Wolsztynie, warto się pochylić nad prawdziwymi problemami tej jednostki, jakie drążą ją praktycznie od zakończenia jubileuszowego roku 2007?

Tagi: ,

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2018. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk