Parowozjada 2013 w Chabówce

W ostatni weekend wakacji odbyła się w Chabówce „Parowozjada 2013″. Dziewiąta już edycja imprezy organizowanej przez PKP CARGO S.A. ściągnęła na Podhale tłumy amatorów dymu i pary. Nic dziwnego – obok wolsztyńskiej Parady Parowozów jest to jedyna okazja, by zobaczyć niemal wszystkie polskie normalnotorowe czynne parowozy w jednym miejscu. Niewątpliwym smaczkiem była wizyta pyskowickiego Ty42-24, który po raz pierwszy po odbudowie zaprezentował się w całej okazałości tak dużej publiczności właśnie podczas Parowozjady. Oprócz niego na gościnnych występach oglądać można było Ol49-69 z Wolsztyna oraz czeską 475.101. Najsilniejsza, co nie dziwi, była reprezentacja gospodarza – Śląsko-Dąbrowski Zakład Spółki PKP CARGO S.A. wystawił wszystkie swoje sprawne, stacjonujące w Chabówce parowozy: Ol12-7, Ty42-107, TKt48-191 i TKh49-1.

Pierwszego dnia organizator zaprezentował tradycyjny program – parada parowozów, pokazy składów pociągów oraz ogólnodostępne przejazdy pociągami „retro” – do Zakopanego, Dobrej k. Limanowej oraz Rabki Zaryte. Na terenie skansenu odbywały się przez cały dzień występy artystyczne na dużej scenie oraz bogaty program dla najmłodszych w specjalnie dla nich zorganizowanej strefie. Cieszy fakt, że również w części rozrywkowej dominowały akcenty kolejowe – świadczy o tym choćby repertuar występujących zespołów czy tematyka konkursów dla dzieci. Wieczorem, z okazji 20-lecia skansenu, odbył się imponujący pokaz fajerwerków.

Na drugi, luźniejszy dzień imprezy składały się dwa przejazdy pociągami „retro” do Mszany Dolnej (drugą parę pociągów poprowadził gościnnie Ty42-24) oraz zawody sprawności drużyn parowozowych.

Mimo pewnej rutyny, która wkradła się w organizację największej imprezy kolejowej na południu Polski, zdecydowanie warto było kolejny raz odwiedzić Chabówkę. Organizator przyzwyczaił już gości do wysokiego poziomu, który konsekwentnie utrzymuje. Brak widocznych wpadek czy nawet potknięć oraz realizowanie programu bez jakichkolwiek poślizgów to już standard w Chabówce. Życzymy pracownikom skansenu, obsłudze oraz kadrze kierowniczej dalszych sukcesów organizacyjnych i odliczamy już dni do kolejnej Parowozjady!

Tagi: , , ,

Komentarzy 2

  1. magiana pisze:

    szkoda, że Chabówka tak daleko… ale kto wie, może w przyszłym roku?
    a nie było jak w Wolsztynie – wszystko dla mediów i vipów, a szary człowieczek musiał przemykać pomiędzy rusztowaniami i kombinować jak zrobić fotkę bez tychże? ;)

  2. zbychu pisze:

    Vipy miały oddzielną strefę po drugiej stronie skansenu, więc jako takiego konfliktu nie było.
    Mi najbardziej pozostanie w pamięci czarny deszcz, jaki zafundował Ty42-24 w niedzielę podczas zawodów maszynistów. Dobrze, że miałem drugą koszulkę na przebranie przy sobie i mokre chusteczki (bo łazienka i prysznic były 520 km dalej)…

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2018. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk