Parowozem przez Wielkopolskę II

004 200x300 Parowozem przez Wielkopolskę II

Ol49-59 rusza podczas fotostopu w Tuchorzy

Wiosną ubiegłego roku rozpoczęliśmy nową tradycję organizowania pociągów specjalnych z parowozami. W kwietniu 2009 również nie mogło zabraknąć naszej imprezy! Podczas długich zimowych wieczorów, w wyniku dyskusji i konsultacji z zaprzyjaźnionymi hobbystami wybraliśmy trasę tegorocznego pociągu. Celem nieprzypadkowo stały się Świątki – zlokalizowane w km 38,888 linii Gorzów Wielkopolski – Myślibórz. Po ponad 15 latach od zawieszenia ruchu osobowego na linii pojawiła się szansa ponownego jej wykorzystania. Pociągi miały dojeżdżać do stacji w Świątkach w związku z budową drogi ekspresowej S3. Sieć drogowa nie byłaby w stanie przyjąć masy towarów przewożonej przez ciężarówki – podjęto więc decyzję o reaktywacji linii. W chwili ogłaszania imprezy, linia była jeszcze zamknięta, trwały kosmetyczne prace przy jej odbiorze. Wreszcie – krótko przed planowanym wyjazdem na szlaku pojawiły się pierwsze pociągi z kruszywem. Szlak był czynny!

Towarzystwo Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni przez cały 2008 rok toczyło bój o zmianę malowania wagonów Bp „Bonanza” kursujących w pociągach planowych Wolsztyn – Poznań (w ramach akcji „Kolej z dawnych lat atrakcją Wielkopolski”). Krótko wcześniej odnowione „stare” wagony powróciły z warsztatów i podjęły służbę. Zdecydowaliśmy się więc zestawić specjalny skład z parowozu Ol49-59 i oliwkowych „Bonanz”. Całość miała przypominać lokalną kolej z lat osiemdziesiątych XX wieku. Wczesną wiosną przygotowania do imprezy ruszyły pełną parą. Odbyliśmy kilka przejazdów wzdłuż szlaku, aby wybrać miejsca postoju na fotostopy. Wszystkie bilety zarezerwowano na długo przed planowanym terminem imprezy. Pozostało czekać na 18 kwietnia…

Dla wielu z nas przygoda z pociągiem zaczęła się już w piątek, 17 kwietnia. Dzięki współpracy z PKP Cargo udało się zmienić kolor budki maszynisty oraz bloków silników z zielonego na czarny. W ten sposób „Oelka” zyskała wygląd jaki miała w latach osiemdziesiątych XX wieku. Parowóz został wyropowany i przygotowany do drogi. Zaplanowaną na piątkowy wieczór nocną sesję fotograficzną pokrzyżował niestety ulewny deszcz. Meteorologowie nie dawali żadnych szans – sobota również miała być deszczowa i pochmurna.

003 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę II

Przed odjazdem - odbiór biletów i ostatnie konsultacje organizatorów

Sobotni ranek przywitał wszystkich gęstą mgłą, ta na szczęście zaczęła szybko się rozwiewać. Pierwsze fotostopy w Tuchorzy i Stefanowie wydawały się być niezagrożone. Skład o godzinie 6.00 majestatycznie podstawiono na tor 1 przy peronie 1 wolsztyńskiej stacji. Gdy wybiła 6.20 – dzięki sprawnej pracy kolegów obsługujących „biuro”, które wydawało uczestnikom przejazdu bilety, pociąg specjalny do Świątek punktualnie odjechał z Wolsztyna. Pierwszy fotostop w Tuchorzy przebiegł bardzo sprawnie, następny w Stefanowie podyktowany był mającym odbyć się tam krzyżowaniem z planowym szynobusem. Szkoda nie wykorzystać takiej okazji. Stefanowo wielu zapamiętało z pewnego zdarzenia, które wywołało wśród uczestników salwę śmiechu. Po podaniu sygnału Sr2 „wolna droga” z semafora odpadło czerwone szkło sygnałowe i z hukiem potłukło się na torze. W Zbąszyniu, w oczekiwaniu na odjazd można było zrobić zdjęcie parowozu na tle zabytkowych zabudowań dworcowych. W Zbąszynku dołączyła do nas dalsza część uczestników imprezy, parowóz przestawił się na drugi kraniec składu i o 8.00 odjechaliśmy w stronę Gorzowa Wielkopolskiego. Pogoda z każdą chwilą się poprawiała. Drogę tę pokonaliśmy zatrzymując się tylko dwukrotnie na chwilkę pod semaforem w Międzyrzeczu i w Gorzowie Wielkopolskim Zamościu. W Gorzowie czekała na nas reszta uczestników oraz z wielką cysterną straż pożarna. Tu właśnie zaplanowaliśmy pierwsze wodowanie parowozu.

017 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę II

Fotostop w Świątkach - wjazd pociągu od strony Myśliborza

Po tych wszystkich czynnościach wyjechaliśmy na najważniejszą część imprezy, na szlak w kierunku Świątek. Pierwszy fotostop zaplanowany został zaraz za Gorzowem, w malowniczym zakątku zwanym „Szwajcarią Gorzowską”. Miejsce było tak ciekawe, że mimo, iż parowóz jechał tendrem naprzód, wszyscy byli zadowoleni ze zrobionych zdjęć. Następne miejsce naszego postoju to Wysoka, gdzie pozostała jedyna na tym odcinku wieża wodna. Najazd oraz cofanie pociągu spowodowały korek na drodze wiodącej rzez przejazd kolejowy, wywołując wielkie zdziwienie oraz zainteresowanie kierowców. Do Świątek dojechaliśmy zgodnie z naszym planem. Tu również konieczna była zmiana czoła pociągu. Dalej, w stronę Myśliborza tor jest już niekompletny – Świątki pełnią funkcję stacji końcowej.

Powrót zgodnie z planem odbywał „po Bożemu”, czyli kominem do przodu. Oblot składu wykorzystaliśmy jako kolejną okazję do zdobienia zdjęć, następnie pociąg miał zostać wypchnięty za stację w kierunku Myśliborza i upozorować wjazd z tej niegdyś potężnej węzłowej stacji. Pośpiech w Gorzowie uniemożliwił posmarowanie podwozia parowozu i sprawdzenia jego stanu technicznego. Ponieważ skład przejechał już prawie 150 km, trzeba było w Świątkach odbyć wszystkie niezbędne czynności techniczne. Spowodowało to nieprzewidziane dwudziestominutowe opóźnienie. Następne dwa fotostopy przebiegły sprawnie, głównie dzięki doskonale zorganizowanej i zdyscyplinowanej grupie, jednak nie udało się całkowicie zredukować opóźnienia. Hitem imprezy miało być zrobienie zdjęć z dwoma pociągami: jadącym górą po wiadukcie parowozem, oraz jadącym dołem po Ostbahnie pociągiem pośpiesznym „Kopernik”. Spóźnienie mogło spowodować, że nie uda się nam dojechać i przejść na sąsiedni wiadukt w odpowiednim czasie. Po konsultacji z pasażerami składu podjęliśmy najtrudniejszą decyzję o pominięciu kolejnych miejsc na fotostopy. Ze szczególnym żalem zrezygnowaliśmy z fotostopu z małym betonowym wiaduktem. Pierwotnie planowano zrobić tam najazd „w dwóch turach”, jednak brak czasu pokrzyżował te plany. Musieliśmy pominąć to miejsce. Na wiadukt nad Ostbahnem udało nam się dojechać planowo, tak, że zdążyliśmy na jadący o czasie pociąg „Kopernik”.

022 225x300 Parowozem przez Wielkopolskę II

Podczas wodowania w Gorzowie Wielkopolskim

W Gorzowie niestety znowu łapiemy małe opóźnienie wynikające z niewielkiego konfliktu interesów między uczestnikami imprezy. To z kolei spowodowało przedłużenie się wodowania parowozu przez strażaków. Spóźnieni, poganiani przez kolejarzy opuszczamy Gorzów. Już w drodze okazuje się, że powód dla którego byliśmy w Gorzowie poganiani do szybkiego wyjazdu na szlak, czyli planowy szynobus, który miał jechać zaraz za nami nie jedzie z powodu awarii. Mimo tego, staramy się maksymalnie nadrobić opóźnienie. Zatrzymujemy się dopiero w Skwierzynie, gdzie musimy poczekać na jadący z przeciwka inny planowy szynobus. W tym czasie mamy okazję do zrobienia zdjęć z budynkiem skwierzyńskiego dworca, oraz ustawić się na wyjazd ze stacji, aby zrobić zdjęcie parowozu oraz pomostu sygnałowego, jakich niewiele zostało na naszych szlakach. Następny punkt programu to Międzyrzecz, gdzie udaje się nam zrobić zdjęcia dwóch wyjazdów ze stacji, w tym jeden na nieczynną już linię na Toporów. Za Międzyrzeczem mamy zaplanowane jeszcze dwa miejsca na zdjęcia. Pierwsze to malownicze jeziorko wśród lasów, drugie to plac ładunkowy do drewna w Lutolu Suchym. Oba te miejsca „zaliczamy” i punktualnie docieramy do Zbąszynka, gdzie część uczestników imprezy żegna się z nami, ponieważ ma stamtąd dogodne skomunikowania z innymi pociągami, którymi może wrócić do domu.

To chyba już tradycja, że pociągi „Parowozem przez Wielkopolskę” do stacji docelowej dojeżdżają planowo! Zjawisko niezwykle rzadkie w świecie imprez kolejowych. Szybkie manewry w Zbąszynku i parowóz tendrem naprzód zmierza do Wolsztyna. Gdy przyjeżdżamy, jest już ciemno. Skład przy peronie 1, czyli tam gdzie rozpoczęła się impreza melduje się o 19.50. Planowo. Parowóz obrządzony, wagony odstawione na boczny tor. Do późnych godzin po parowozowni przechadzali się zmęczeni choć zadowoleni uczestnicy. Dzięki uprzejmości jednego z naszych pasażerów (wielkie podziękowania!) udostępniającego sztuczne oświetlenie można było wykonać ciekawe zdjęcia odpoczywających po służbie parowozów. W przeciwieństwie do piątkowego wieczoru, noc była bezchmurna. Nazajutrz wszystko wróciło do normy – Ol49-59 nie dostała po ciężkim dniu dnia wolnego – wyruszyła na żelazny szlak przez Wielkopolskę, tym razem na czele pociągu planowego…

Dziękujemy za wszystkie głosy poparcia jak i również na wszelką konstruktywną krytykę. Zdobyliśmy kolejne doświadczenia, które posłużą nam do lepszej organizacji kolejnych imprez.

Zdjęcia z imprezy:

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk