Parowozem przez Wielkopolskę 2012 – relacja

Z chwilą gdy w ostatnią kwietniową niedzielę o 19:29 wzorowo utrzymana TKt48-191 z dwoma oliwkowymi „ryflakami” z piskiem zatrzymała się na torze pierwszym przy peronie pierwszym wolsztyńskiej stacji, dwunasty pociąg uruchomiony pod szyldem naszego Towarzystwa przeszedł do historii. Pozostawił po sobie zbiór mniej lub bardziej materialnych pamiątek. Pojedyncze chwile uwieczniono na kliszach i matrycach aparatów fotograficznych, dźwięki i filmy znalazły się na taśmach filmowych. Nieuchwytny, niepowtarzalny klimat imprezy, atmosfera z pokładu istnego „wehikułu czasu” i towarzyszący im powiew nostalgii pozostaną jednak tylko we wspomnieniach pasażerów i organizatorów… Poniżej zamieszczamy nieśmiałą próbę streszczenia w kilku słowach przebiegu kolejnego przejazdu pociągiem „Parowozem przez Wielkopolskę”.

Nie ma miejsca na rutynę…

14 300x225 Parowozem przez Wielkopolskę 2012   relacjaMoże się wydawać, że jedenaście dotychczas zorganizowanych przez nasz coraz bardziej zgrany „team” imprez stanowi dostateczny bagaż doświadczeń, by do kolejnych przedsięwzięć podchodzić „z marszu”. Nic bardziej mylnego! Każdy kolejny pociąg to zupełnie nowe wyzwania. Tym razem pierwszy raz „w paradę” wszedł nam pociąg planowy, który musiał zostać zastąpiony komunikacją zastępczą, byśmy mogli wjechać na niezwykle urokliwy szlak z Międzyrzecza w stronę Rzepina. Na szczęście nie brakuje życzliwych ludzi (z panem Ryszardem Kosmalą z Sulęcina na czele!), którzy osobistym zaangażowaniem wsparli nasze działania. Musieliśmy też stawić czoła zaostrzonym zasadom bezpieczeństwa, na które z pewnością wpływ miały ostatnie tragiczne wydarzenia (katastrofa kolejowa pod Szczekocinami). Kierownik pociągu kilka dni przed imprezą musiał przejść szkolenie i egzamin w związku z wynikającymi z rozkładu jazdy nietypowymi manewrami. Zarządca infrastruktury szczególną uwagę zwrócił na znajomość warunków miejscowych przez obsługę pociągu – nie wystarczyła standardowa w takich przypadkach obecność podczas przejazdu pilota ze znajomością szlaku. Osobny temat to logistyka zaopatrywania w wodę naszego parowozu – jeszcze bardziej skomplikowana z uwagi na mały zasięg maszyn serii TKt48 (konieczność przeprowadzenia aż czterech wodowań na ok. 250-kilometrowej trasie!). Nie zrażając się licznymi przeszkodami przeszliśmy do realizacji projektu. Przecież – jak zwykle – chcieliśmy zrobić po prostu dobrą imprezę! Stosunkowo krótki skład spowodował, że koszty imprezy rozłożyły się na mniejszą niż zwykle liczbę uczestników. Przy ustalonej cenie biletu trzeba było zorganizować pociąg o najwyższej jakości – nie mogło być mowy o kompromisach, nie mogliśmy pozwolić sobie na żadne niedociągnięcia. Czy nam się udało? Staraliśmy się jak mogliśmy – ocena należy do naszych pasażerów.

Etap pierwszy – przygotowania

01 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2012   relacjaPrzygotowania zaczęły się jeszcze zimą, kiedy to dyskutowano pomysły na skład i trasę. Dziękujemy za liczne wskazówki i sugestie uczestników dotychczasowych imprez. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że po kilku latach przerwy w Wolsztynie wraz z chabowską delegacją zagości TKt48-191, wiedzieliśmy już, że musimy ponownie odwiedzić okolice Międzyrzecza. Aż do 1992 roku kursowały one planowo prowadząc pociągi na liniach węzła międzyrzeckiego. Trasy znajdujące się w zasięgu obsługi trakcyjnej nieistniejącej już parowozowni Międzyrzecz  stanowią swego rodzaju „naturalne środowisko” dla żwawego zielonego tendrzaka serii TKt48. Kierując się chęcią jak najwierniejszego oddania realiów historycznych postawiliśmy na krótki, dwuwagonowy zestaw, również typowy dla obiegów pasażerskich w latach 1985-1992. W Chabówce dobiegała właśnie końca naprawa rewizyjna dwóch „ryflaków” serii 101A – idealnie komponujących się z „tekatką” i stanowiących skład identyczny z ostatnimi pociągami parowymi węzła międzyrzeckiego. Szczegóły trasy, m.in. z uwagi na odwlekany ciągle termin przywrócenia ruchu na odcinku Międzyrzecz – Nietoperek (na którym pierwotnie planowaliśmy się pojawić), zostały ostatecznie dograne nieco ponad miesiąc przed imprezą.

Choć nie było to łatwe, udało się zgrać wszystkie czynniki optymalnie. Wzięliśmy pod uwagę ograniczone możliwości parowozu, dystans, liczbę planowanych fotostopów i ogólny czas przejazdu. W marcu i w kwietniu odbyliśmy rekonesans na całej trasie. Wybraliśmy miejsca na fotostopy, w kilku miejscach przeprowadziliśmy zabiegi ogrodniczo-pielęgnacyjne eksterminując nadmiernie bujną roślinność utrudniającą wykonywanie zdjęć. Jeszcze kilka godzin przed imprezą – około północy z soboty na niedzielę – przeprowadziliśmy drobne prace przy parowozie, mające go upodobnić do maszyn pracujących niegdyś w tej części Polski („tekatka” zyskała białe obwódki na wiązarach i korbowodach).

Etap drugi – Odjazd!

03 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2012   relacjaWreszcie nadeszła „godzina zero”. Z Wolsztyna wyjeżdżamy planowo – w niedzielę 29 kwietnia o godzinie 7:40. Piękna pogoda towarzyszy nam od samego początku. Pierwszy odcinek do Zbąszynka, mijany na biegu, stanowi okazję do wspominania imprezy sprzed dwóch lat, gdzie tą samą trasą i o podobnej porze jechaliśmy w gęstej mgle. Pogoda potrafi być zmienna. Po oblocie i zmianie kierunku jazdy udajemy się ze Zbąszynka do Skwierzyny, z około 20-minutowym postojem na pierwsze wodowanie w Międzyrzeczu (gdzie docieramy przed planem). Po następnych 20 minutach jesteśmy już w Skwierzynie, gdzie manewry związane kolejną zmianą kierunku jazdy stanowią okazję do wykonania pierwszych zdjęć. Tu właśnie zaczyna się właściwa część imprezy – najciekawsze odcinki, na których zaplanowaliśmy fotostopy. Piękne plenery – nasyp z semaforem wjazdowym do Skwierzyny i okolice wiaduktów przerzuconych nad linią kolejową, stanowią wdzięczne motywy do uchwycenia zabytkowego składu. Kolejny fotostop, połączony z – tradycyjnie już – zaaranżowaną scenką historyzującą, realizujemy na stacji w Rokitnie. Zabłąkany pasażer spóźnia się na ostatni w dobie pociąg… Drużyna pociągowa jest jednak wyrozumiała i zabiera spóźnialskiego na pokład.  Kilka straconych minut będzie trzeba nadrobić, ale może dzięki temu młodzieniec nie spóźni się na randkę, do cioci na imieniny lub piwo z kolegami? Pomimo nerwowej wymiany zdań, maszynista zachowuje kamienną twarz. Przecież „Tekatka” nie takie opóźnienia już nadrabiała… W Przytocznej wdzięcznym motywem okazuje się brukowana droga i lokalny przejazd kolejowy.

17 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2012   relacjaW Wierzbnie czeka nas ponownie zmiana kierunku jazdy i kolejna okazja do wykonania zdjęć manewrującego parowozu. Oprócz trzech zaplanowanych fotostopów na odcinku Wierzbno – Międzyrzecz (wyjazd z Wierzbna, tarcza ostrzegawcza z rozłożystą sosną muskaną wydechami rozpędzającego się parowozu i łuk przed Pszczewem), udaje się zrobić jeden dodatkowy – w znanym uczestnikom imprezy z 2010 roku miejscu – na moście przez Obrę (jednak w odwrotnym kierunku niż dwa lata temu). W Międzyrzeczu kolejne wodowanie i po chwili ruszamy na Sulęcin. Bardzo ładna linia ma też dość trudny profil, jednak górski parowóz z małym obciążeniem bardzo dobrze sobie na niej radzi. Dobrze słyszalna, rytmiczna praca silników parowych na wzniesieniach umila podróż pasażerom i jest chętnie uwieczniana na filmach kręconych z okien wagonów. Ogółem po drodze z Międzyrzecza do Sulęcina zatrzymujemy się na pięciu fotostopach (kolejno: wyjazd z Międzyrzecza, kratownicowy most przez Obrę, śródleśny przystanek Gorzyca, klimatyczne zabudowania w Kursku oraz dodatkowo – pozostałości budynku w Trzemesznie Lubuskim).

18 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2012   relacjaW Sulęcinie meldujemy się kilka minut po planie. Czekają już na nas strażacy. Podczas oblotu składu parowóz pozuje na tle dobrze zachowanej wieży ciśnień (do niedawna jeszcze czynnej!) i dawnej parowozowni. Sama stacja jest zaniedbana i mało ciekawa, jedyną szansę na uwiecznienie fragmentu architektury „okołokolejowej” stanowi motyw ze starym budynkiem na międzyrzeckiej głowicy stacji. Oprócz niego możliwość wykonania zdjęć w drodze powrotnej istnieje jeszcze ponownie w Trzemesznie, gdzie przeprowadzamy kolejny, dodatkowy fotostop – tym razem z unieważnionym semaforem wjazdowym w tle, na dodatek „w asyście” radiowozu lokalnej policji! Obowiązkowo zatrzymujemy się w Templewie, gdzie zachował się bezsprzecznie najciekawszy na całej trasie kompleks stacyjny z wieżą wodną. Kilka minut po planie („gratisowe” fotostopy działają na niekorzyść punktualności) zjawiamy się w Międzyrzeczu, gdzie po ostatnim tego dnia (czwartym) wodowaniu ruszamy w drogę do Zbąszynka. Na ostatni fotostop – również ponadprogramowy – zatrzymujemy się przy leśnym jeziorku, znanym zarówno z wyprawy do Świątek w 2009 roku (Ol49-59 i oliwkowe wagony 120A) oraz do Sierakowa i Łowynia (Ty2-953 i wagon bagażowy z „ryflakami”) rok później. Uczestnicy wszystkich tych imprez mogą się poszczycić fotografiami trzech różnych składów z parowozami najpopularniejszymi na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Po męczącym dniu (22 fotostopy, podczas których – mamy nadzieję – każdy znalazł „coś dla siebie”), na biegu wracamy do Wolsztyna. Mimo kilkuminutowego postoju pod semaforem w Zbąszynku, w Wolsztynie meldujemy się minutę przed planowaną godziną przyjazdu! Ukłony za to należą się wspaniałej obsłudze ze Skansenu Chabówka.

Etap trzeci – podsumowanie i podziękowanie

Parowóz już dobiera wodę w parowozowni. Wagony odstawione na torze szesnastym stacji Wolsztyn. Uczestnicy rozchodzą się do domów, przysypiają w pociągach rozjeżdżających się po całej Polsce lub wspominają przy grillach długą niedzielę, jakby żywcem przeniesioną z lat osiemdziesiątych XX wieku. Punktualne zakończenie imprezy to tylko przysłowiowa kropka nad „i”, całego przedsięwzięcia pod nazwą „Parowozem przez Wielkopolskę”.  Dzieła tego nie udałoby się stworzyć gdyby nie szereg przychylnych osób i instytucji. Komu zawdzięczamy najwięcej?

Pasażerowie – bez Was nie byłoby tych imprez. Wasza obecność i opinie są dla nas najlepszą motywacją do przygotowywania imprez jak najwyższej jakości. Zdając sobie sprawę z kosztów, które musicie ponosić, obiecujemy za każdym razem starać się je minimalizować przy maksymalizacji oferty.

Skansen Chabówka (PKP CARGO S.A., Śląsko-Dąbrowski Zakład Spółki) – czyli wspaniali ludzie, którzy w przygotowywanie i obsługę maszyn wkładają serce, co widać na każdym kroku. Współpracować z Wami do dla nas prawdziwy zaszczyt, a profesjonalizm, z jakim podchodzicie do naszych (często dość wygórowanych) oczekiwań, wzbudza nasz niekłamany podziw.

Pan Ryszard Kosmala (Sulęcin) – nieoceniona pomoc, bez której dużo trudniej byłoby przeskoczyć kilka formalnych, niezwykle istotnych spraw.

Pan Robert Burzyński (kierownik pociągu) – przesympatyczny i otwarty na nasze sugestie człowiek – oby więcej takich na polskiej kolei!

Strażacy z Międzyrzecza i Sulęcina – gasili pragnienie naszej „tekatki” sprawnie, szybko, bez problemów.

PKP PLK S.A., Zakład Linii Kolejowych w Zielonej Górze – zarówno bardzo dobra współpraca z Działem Eksploatacji, jak i pomyślne wytrasowanie pociągu tradycyjnie zostawiły po sobie tylko pozytywne wrażenia i sprawiły, że niezmiennie na terenie tego zakładu czujemy się najlepiej. Szczególne podziękowania kierujemy do Dyrektora Mirosława Skubiszyńskiego.

Do zobaczenia niebawem, na żelaznym szlaku!

Fotoreportaż

Zdjęcie grupowe

» Pobierz grupowe zdjęcie uczestników imprezy

Tagi: , , , , , , , , , ,

Komentarzy 15

  1. emes pisze:

    Była to kolejna, bardzo udana impreza zorganizowana przez TPWP. Gratulacje i wyrazy wdziączności składa pasażer PpW 2012.
    Emes

  2. errorr pisze:

    także dołączam do podziękowań.. to moja pierwsza impreza przez was organizowana i mam nadzieję, że nie ostatnia. super organizacja, super klimat, oby tak dalej…..

  3. Łukasz pisze:

    Niestety w tym roku nie udało mi się z wami przejechać ale gdy po udanej niedzieli we Wolsztynie czekałem na dworcu PKS na autobus i widok wjazdu waszego pociągu dał mi dużo radości za co wam dziękuję.

  4. Ty42 pisze:

    To była suuper impreza.
    Oby więcej takich imprez i w takim towarzystwie:)
    Z niecierpliwościa czekam na Flotę Wielkopolski:)

  5. Kraken pisze:

    Również przesyłam najserdeczniejsze podziękowania dla Organizatorów.
    Naprawdę świetna impreza, „fotogeniczny” skład (tekatka z ryflakami), piękne plenery i bardzo sprawna organizacja.
    Już się nie mogę doczekać „Parowozem przez Wielkopolskę 2013″

  6. Hermann pisze:

    Fajna impreza! Dzięki Wam w końcu udało mnie się zrobić porządną fotę pod Bukowcem Międzyrzeckim. Fotostopy szły sprawnie, najlepsza impreza pod szyldem TPWP.

  7. Mysz.1974 pisze:

    Serdecznie gratuluję udanej imprezy. Pozdrawiam z Baltringen koło Ulm. Ale dzisiaj wieje, chyba pan premier się dziś powiesił. Miałam nadzieję, ze już cos wiadomo o flocie, ale nic, cierpliwie zatem czekam i pozdrawiam. Mysz.

  8. x pisze:

    No właśnie; wszystko pięknie, ładnie – ale nie zapominajcie też, że ludzie mają plany, urlopy, wyjazdy itp. Muszą to sobie jakoś zaplanować organizacyjnie i finansowo, dojazd (np. jak przedmówniczka) Więc co za problem choć podać termin Floty Wielkopolski? Jak to będzie wyglądało cenowo itp. Potem będzie akcja – 12 godzin, i po biletach.
    Np. na stronie TurKolu informacje o terminach imprez wiszą już od stycznia.

  9. BB pisze:

    Miałem NIEprzyjemność skorzystać z oferty TurKol w zeszłym roku, tak że proszę nie porównywać do tpwp. To zupełnie inna liga. Lepiej mieć wszystko dopięte na ostatni guzik niż robić prowizorki bo coś się nie udało uzgodnić.
    P.S. Ostatnia impreza była super, czekam na kolejne z pod znaku tpwp.

  10. x pisze:

    Ja nie jestem jakimś zwolennikiem TurKolu, TPWP, Grodz. Kolei Drezynowych, Żnińskiej Kolei Powiatowej, Średzkiej KD czy innych organizatorów przejazdów specjalnych. Akurtat w tym przypadku dałem to jako przykład, aby ludzie mogli sobie w odpowiednim czasie zaplanować urlop, wolne, pięniądze na przejazd – aby to wszystko miało „ręce i nogi”, a nie taka gonitwa jak w przypadku ostatniej imprezy (komu się uda, to pojedzie). Pracę WSZYSTKICH towarzystw organizujących przejazdy specjalne oceniam POZYTYWNIE, i cieszę się, że mogę jechać; że wogóle ktoś w tych trudnych czasach zadaje sobie trud, organizuje imprezy – abyśmy mogli dla rozrywki i pasji jeździć.
    Natomiast, jeśli imprezy TPWP są tak dobre, że ludzie przyjeżdżają z Niemiec, Anglii czy nawet ze Stanów, i bilety kończą się w przeciągu 12-godzin, niezależnie czy bilety będą kosztować 200 – 300, a nawet 500 złotych, to dlaczego od razu nie otwarto rezerwacji na kolejny termin PPW? Aby mogły pojechać osoby, które nie mogły skorzystać z przejazdu w dniu 29.04. Bardzo cieszyłbym się, aby TPWP jeździło z taką częstotliwością, jak choćby wspomniany TurKol.
    Pozdrawiam.

  11. Henio pisze:

    Odpowiedź jest banalnie prosta. TPWP nie może bisować przejazdu bo zwyczajnie w Wolsztynie nie ma odpowiedziego taboru. Jak „x” się zainteresuje co ostatnio jeźdżi na specjalach TPWP to wszystko zrozumie. Rezerwacja z rocznym wyprzedzeniem? doooobry dowcip, Poza tym pociągi Turkolu są dla innej publiczności i mają totalnie inne zadania. Pozdrawiam

  12. x pisze:

    Re: Jak „x” się zainteresuje co ostatnio jeźdżi na specjalach TPWP to wszystko zrozumie. Rezerwacja z rocznym wyprzedzeniem? doooobry dowcip,

    Doskonale wiem, co jeździ na pociągach TPWP a Turkolu. Nie jestem głupkiem.
    A odnośnie rezerwacji; to nie chodziło, że już teraz – na przyszły rok; tylko widząc tak duże zainteresowanie – można było otworzyć listę rezerwacji na kolejny dzień, np. w maju, aby umożliwić przejazd tym, którzy się nie załapali. Uprzednio załatwić z Chabówką kwestię przechowania taboru i Tkt48 w Wolsztynie na dłużej; np. mogły by wrócić dopiero w sierpniu na Parowozjadę do Chabówki. Pozdrawiam.

  13. Gość pisze:

    Witam
    Z niecierpliwością śledzę wszystko co dzieje się w kwestii rewitalizacji linii kolejowej nr.371 na odcinku Wolsztyn-Nowa Sól. Czy wiadomo już coś więcej w tej sprawie? I jak ma się sprawa dofinansowania projektu ?

  14. krzysiuMK pisze:

    Co w końcu z tegoroczną Flotą Wielkopolski? 4 tygodnie temu była informacja, że za kilka tygodni będzie informacja, a tej nadal nie ma… I jak tu sobie planować wyjazd?

  15. mysz.1974 pisze:

    Chyba Floty Wielkopolski w tym roku nie będzie.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk