Parowozem przez Wielkopolskę 2010 – relacja

ppw01 300x225 Parowozem przez Wielkopolskę 2010   relacjaRok 2010 chlubnie wyróżnia się na tle poprzednich lat ilością przygotowanych imprez kolejowych. Nie mogło wśród nich zabraknąć tradycyjnego, wiosennego „Parowozem przez Wielkopolskę” organizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni. Tuż po zakończeniu imprezy „Pożegnanie Tr5„, na peronie wolsztyńskiej stacji zaprosiliśmy wszystkich na przejazd pociągiem specjalnym w dniu 17 kwietnia 2010. W międzyczasie ze względu na niesamowite zainteresowanie trasą do Sieniawy Lubuskiej (zgłoszenia z Polski i zagranicy), postanowiliśmy zaserwować „powtórkę„. Ol49-7 przebijała się przez niemal półmetrowe zaspy dając okazję do uwiecznienia nieoczekiwanych wcześniej plenerów zimowych. Trasa wiosennej edycji „Parowozem…” była już znana – wskazana w ankietach przeprowadzonych wśród klientów TPWP linia Międzychód – Sieraków wzbogacona o odnogę do Łowynia okazała się strzałem w dziesiątkę. Jasne stało się, że pociąg specjalny na wiosnę musi zaskakiwać czymś naprawdę wyjątkowym. Na przykład zestawieniem składu…

Jeszcze w styczniu 2010 podjęto rokowania z Małopolskim Zakładem Spółki PKP CARGO S.A. w sprawie wynajęcia składu pociągu. Postanowiliśmy wykorzystać fakt przyjazdu parowozów i wagonów ze Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce na coroczną Paradę Parowozów do Wolsztyna. Zakład wyraził się niezwykle przychylnie w przedmiotowej sprawie i negocjacje szybko przerodziły się w przygotowania. Nieco więcej czasu zajęło dogranie wszystkich szczegółów technicznych, zwłaszcza na linii PKP CARGO – PKP PLK. Ostatecznie, gdy 28 kwietnia 2010 roku skład 3 parowozów i kilkunastu wagonów opuścił Chabówkę i ruszył na podbój Wielkopolski, byliśmy już przekonani, że nic nie jest w stanie nam zaszkodzić.

XVII Parada Parowozów odbyła się 1 maja 2010. Jak zwykle zgromadziła tysiące „żądnych pary i gwizdu” entuzjastów. Atrakcją dla prawdziwych koneserów miał być jednak pociąg specjalny planowany na 2 maja.

Pogoda nie rozpieszczała Polaków podczas długiego majowego weekendu. Do południa, w paradową sobotę 1 maja nad Wielkopolską i Ziemią Lubuską przechodził front, dając o sobie znać przelotnym opadem deszczu. Choć po południu niebo nieco się przejaśniło, wciąż nie było wiadomo jaka aura powita nas dnia kolejnego.

Niedzielny poranek 2 maja 2010. Gęsta mgła. Około 5.30 parowóz Ty2-953 będący główną atrakcją imprezy po uzupełnieniu zapasu wody i węgla wyjeżdża z kanału oczystkowego parowozowni. Krótkie manewry i już połączony jest z klasycznym składem pociągu osobowego lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Czteroosiowe „ryflaki” 43A/101A i wagon bagażowy 3F doskonale wręcz komponują się z sylwetką wojennego Ty2.

Godzina 6.15. Sprzedaż biletów zakończona, czekamy na wolną drogę. Wreszcie, około 6.20 ruszamy na żelazny szlak. Dobrze znany stałym bywalcom pociągów TPWP odcinek do Zbąszynka pokonujemy bez postojów handlowych. W Zbąszynku – szybka zmiana czoła i odjazd w kierunku Międzyrzecza. Gwóźdź programu dopiero przed nami! Sprawne manewry w Międzyrzeczu są pierwszym sprawdzianem. Grupa okazuje się mimo dużej liczebności niezwykle zdyscyplinowana. „Nagrodą” były pierwsze promienie porannego słońca – które okazało się być dla nas łaskawe aż do końca imprezy…

ppw05 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2010   relacjaSkład rusza na Wierzbno (niestety tor pozbawiony jest dziś semafora). Kolejny fotostop – tuż za przystankiem Policko – most na zakolu Obry. Przejazd w stronę przystanku w Zielomyślu kilkoro członków TPWP wykorzystało na zmianę image’u. Podczas stylizowanego najazdu (zatrzymanie-postój-odjazd) nasi etatowi „zabytkowi ludzie” czekali  na pociąg w cieniu sympatycznej wiaty peronowej niewielkiego przystanku. Do samego końca eskortował ich „zrekonstruowany” milicjant.

Stację Wierzbno osiągnęliśmy zgodnie z rozkładem jazdy. Ze względu na brak miejsca trudny do przeprowadzenia okazał się fotostop z budynkiem dworca we Wierzbnie (dziś – smażalnia ryb). Poradziliśmy sobie i z tym problemem. Kolejny przystanek – Międzychód. Na lubiącego sporo wypić  „Teigreka” w peronach czekała już pokaźnych rozmiarów cysterna. Postój potężnego parowozu przy wodopoju wykorzystaliśmy na zajęcie miejsca „w pierwszym rzędzie”. Uczestnicy rozstawili się na wiadukcie przecinającym stację Międzychód w poprzek. Po widowiskowym najeździe przyszedł czas na pierwszą odsłonę międzychodzkiej perełki, tzn. fotostop z bramką sygnałową. Fotografowaliśmy i filmowaliśmy skład ruszający ze stacji, a następnie przejeżdżający pod pomostem z semaforami strzegącymi wjazdu z Szamotuł, Rokietnicy i Zbąszynia.

W drodze do Sierakowa Wlkp. zatrzymaliśmy się dwukrotnie, w Zatomiu Starym i ok. 2 km dalej na moście ceglanym. Na końcowej stacji Sieraków Wlkp. mogliśmy sfotografować stosunkowo dobrze zachowany budynek dworca i wieżę wodną. Niestety, ze względu na plac ładunkowy wypełniony po brzegi samochodami różnej postaci (o ile te osobowe można było poprzestawiać, o tyle – naczepę bez ciągnika siodłowego już niekoniecznie) fotostop przebiegał w nieco nerwowej atmosferze. Po „oblocie” wróciliśmy z powrotem do Międzychodu. Już w granicach miasta przeprowadziliśmy fotostop na stacji Międzychód Letnisko. Parowóz tendrem naprzód (wannowemu tendrowi od „Dwójki” nie sposób odmówić uroku) pozował na tle zabudowań młyna parowego, z budynkiem stacyjnym u boku.

ppw12 300x225 Parowozem przez Wielkopolskę 2010   relacjaW Międzychodzie parowóz dwukrotnie majestatycznie przejechał obok starej nastawni Mi2, którą do tej pory pomijano w „fotostopowych” scenariuszach imprez węzła międzychodzkiego. Po podłączeniu parowozu z drugiej strony składu ruszyliśmy na kolejną odnogę nieużywanej linii kolejowej – w stronę Zbąszynia, do stacji Łowyń. Między Gorzyniem, a Głażewem linia przecina wysokim nasypem zabagniony teren żłobu polodowcowego. Po kilkuminutowym spacerze przez las, uczestnicy ustawili się wzdłuż brzegu zarastającego jeziora. Można było ujrzeć sylwetkę parowozu i zabytkowego składu na szczycie imponującego nasypu. Najazd uznano zgodnie za jeden z najciekawszych podczas całej imprezy. Ponadprzeciętna mobilność pasażerów i sprawność przeprowadzania fotostopów skłoniła organizatora do przygotowania najazdu ponadplanowego. Zatrzymaliśmy się dodatkowo przy peronie stacji Głażewo. Kawałek dalej – ponownie sfotografowaliśmy skład. Tym razem wyjeżdżający spod wiaduktu o łukowej konstrukcji.

Stacja Łowyń po niedawnym masowym rozkwicie zielonej roślinności wygląda jakby była zlokalizowana w dżungli. Dziś wozi się tutaj drewno. Fabryka mebli chwilowo nie wykonuje przewozów. Nie ma pewności, czy kiedykolwiek wróci do tego środka transportu. Fotostop przebiegł sprawnie. Skład po chwili był gotowy do drogi w stronę Międzychodu. Czas na kilka fotostopów „tendrem naprzód”.

Wjeżdżając do Międzychodu zatrzymaliśmy się pod semaforem wjazdowym. Z wiaduktu i spod niego (na koronie obiektu zgromadzili się tłumnie Międzychodzianie, czego organizator nie przewidział) „ustrzelony” został moment podania semafora zlokalizowanego na słynnej bramce i wjazd na stację. Po raz drugi tego dnia „Dwója” musiała uzupełnić zapas wody. Układ napędowy wymagał ponadto dokładnych oględzin i przesmarowania. Za namową uczestników zrealizowaliśmy na stacji dodatkowy fotostop. Pociąg po zakończeniu wodowania ruszył sprzed budynku dworca, który stał się tym samym tłem dla imprezowego składu. Stację w Wierzbnie uchwyciliśmy także z drugiej strony. W kadrze znalazły się nastawnia i podany semafor wyjazdowy w stronę Międzyrzecza. Przy nieco mniej sprzyjającym świetle przeprowadziliśmy fotostop w Pszczewie. Skład ruszył sprzed zadbanego, ceglanego budynku dworca. Po drugiej jego stronie stoją przerobione na „wczasy wagonowe” jednostki taborowe z różnych lat. Do Międzyrzecza zjechaliśmy „na biegu”. Chętni wykonali zdjęcia parowozu manewrującego na tle wieży wodnej, terenu dawnej parowozowni i rządku semaforów.

Uznaliśmy, że ostatni fotostop imprezy powinien być wyjątkowy. Miejsce dobrze znane wielu miłośnikom kolejnictwa – jeziorko za Międzyrzeczem, będące już w przeszłości plenerem dla Ok1-359, Ty3-2, Ol49-23, Ol49-59. Nie mogło zabraknąć fotografii Ty2-953! Skład rozpędził się dość mocno. Cały las powtarzał basowe wydechy „Teigreka”, a dźwięk gwizdawki odbijał się wielokrotnie od drzew. Drużyna wykonała perfekcyjny najazd „pełną parą” budząc podziw i niekłamany zachwyt uczestników. W Wolsztynie zameldowaliśmy się kilka minut opóźnieni, „zaliczając” po drodze zmianę czoła w Zbąszynku.

ppw19 300x200 Parowozem przez Wielkopolskę 2010   relacjaPrzejazd niewątpliwie można zaliczyć do udanych. Szkoda, że jak zwykle podczas przejazdów pociągów specjalnych dochodziło do spięć na linii organizator przejazdu i jego uczestnicy, a osobami goniącymi pociąg samochodami. Co ciekawe, właśni oni (a także ci, którzy w ogóle w imprezie nie brali udziału!) najchętniej wytykają niedociągnięcia i zarzucają niekompetencję organizatorowi. Poza tym – dopisała pogoda, dopisały humory uczestników. Z czasem obserwuje się wzrost wzajemnego szacunku wśród pasażerów pociągów specjalnych. Nie dało się słyszeć spektakularnych okrzyków, w domyśle uzewnętrzniających radość lub frustrację, powszechnie uważanych za obelżywe. Obyło się bez wulgarnego wypraszania kolegów z kadru. Cisza na planie była z grubsza przestrzegana. Sprawność grupy zasługuje na najwyższą pochwałę. Udało się przeprowadzić trudne terenowo fotostopy w bardzo krótkim czasie.

Szczególne podziękowania należą się jednak tym, bez których przejazd nie mógłby się odbyć. Fantastyczna drużyna parowozowa – Kazek i Krzysztof, niepodważalny wkład w imprezę Maćka Panasiewicza – koordynatora z ramienia CT Małopolskiego, jak również „czujący kolejowego bluesa” kierownik pociągu Filip Sieradzki, sprawili, że scenariusz imprezy zrealizowano w stu kilkudziesięciu procentach. Przykład ten utwierdza nas w przekonaniu, że dobra ekipa (parowóz + skład) gwarantuje powodzenie imprezy. Do tej pory na pociągach specjalnych TPWP bywało z tym różnie. Warto również dodać, że przedstawiciele Małopolskiego Zakładu Spółki PKP CARGO S.A. od momentu złożenia zamówienia, aż do przyjazdu pociągu specjalnego do Wolsztyna, wieczorem 2 maja dokładali wszelkich starań, aby zamówienie zrealizować bez najmniejszego uszczerbku, spełniając prawie każdą prośbę w imię zasady „klient nasz pan”.

Dziękujemy za tak liczny udział i mamy nadzieję, że zobaczymy się na kolejnym przejeździe pociągu specjalnego TPWP! Tradycyjnie już prosimy o poszukiwanie zapowiedzi na naszej stronie internetowej (www.tpwp.pl).

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarzy 8

  1. Mar pisze:

    Bardzo ładnie i przywoicie była zorganizowana impreza. Fotostopy pozwoliły na zrobienie dobrych i ciekawych ujęć parowozu.
    Pozdrawiam organizatorów i życzę im zorganizowania kolejnych ciekawych przejazdów pociągu retro .

  2. left pisze:

    No cóż, trzeba było wstać o wyjątkowo niehumanitarnej godzinie. Ale było warto. Dzięki!

  3. Tp4 pisze:

    Wzorowo zorganizowany przejazd! Podziękowana dla TPWP za uruchomienie tak świetnego pociągu. Trzymam kciuki za następne :)

    pozdr

  4. emes pisze:

    Bardzo dobra organizacja imprezy. Piękna trasa. Trafnie wybrane fotostopy.
    Ładna pogoda.
    Serdeczne podziękowania Organizatorom.
    Przez gapiostwo podobny tekst wysłałem organizatorom Parady Parowozów. Tam też ciepłe słowa się należą. Podobnej, choć nieco innej treści.

  5. Rafał Matuszewski pisze:

    Kwestia stacji Międzyrzecz. Tor z którego wyjeżdżał nasz pociąg jak tylko pamiętam nie miał semafora wyjazdowego! Pociągi do Międzychodu zawsze startowały z peronu 2 z toru od strony budynku stacyjnego. Mam na to dowód w postaci filmu, z końca panowania trakcji parowej w Międzyrzeczu.

  6. Rafał Matuszewski pisze:

    Impreza fajna, ale wyczerpujące były biegi w celu zajęcia dogodnego miejsca na fotkę. Jak się ma na koncie bieganie z aparatem fotograficznym 18 lat, to człowiek czuje to w kościach. Dlatego dziękuję za te jeziorko pod Międzyrzeczem.

  7. Jan pisze:

    Rafał nie zgrywaj się słabeuszu, ja niezadługo w dziadki idę i nie narzekam na fizyczny lekki trening.
    Dzięki TPWP po raz kolejny za super organizację , z budki maszyny przypominam jeszcze Pawła K. który na wycieczkowicza nie wyglądał………….dzięki Paweł.

  8. Rafał Matuszewski pisze:

    @Jan Ale wytrenowany jesteś jeszcze z tych czasów co imprezy oraz gdy planówka była normą a nie wydarzeniem, więc masz lepszy trening, a ja zaliczam coraz dłuższe przerwy w tym sporcie. He he he

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk