Parowozem przez Małopolskę 2015 – odwołanie imprezy

Niestety nie mamy dziś dla Was dobrych wiadomości… Pomimo ogromnych wysiłków z naszej strony, nie udało się przeskoczyć pewnych kwestii i zaplanowany na 10 października 2015 r. pociąg specjalny „Parowozem przez Małopolskę 2015″ z przyczyn od nas niezależnych nie będzie mógł być uruchomiony zgodnie z założonym scenariuszem. Stanowisko Zakładu Linii Kolejowych w Nowym Sączu nie uległo zmianie i na odcinek Kasina Wielka – Nowy Sącz do odwołania (a to nastąpić może dopiero po przeprowadzeniu niezbędnych prac, na które zarządca infrastruktury nie ma w tej chwili środków) nie wjadą żadne pociągi z pasażerami. Cios ten jest dla nas bolesny tym bardziej, że poświęciliśmy wiele własnego, prywatnego czasu, sił i środków na przygotowanie imprezy (pisaliśmy o tym zresztą w ubiegłym tygodniu) chcąc, żeby tradycyjnie stała na wysokim poziomie. Czy będzie nam dane wykorzystać kiedyś nowe miejsca (znalezione pod kątem fotostopów podczas objazdu szlaku przed tygodniem)? Czy po takim doświadczeniu zbierzemy się jeszcze na odwagę by spróbować zorganizować ponownie podobną imprezę? Patrząc z perspektywy niemal dziesięcioletniego doświadczenia na rynku turystyki kolejowej, obserwując rozprzestrzeniającą się beznadzieję już nie tylko w kwestii dostępności historycznego taboru, ale i linii kolejowych z zachowanym zabytkowym charakterem, spoglądamy w przyszłość z coraz większym niepokojem.

Uprzedzając ewentualne pytania o możliwość zorganizowania imprezy z okrojonym programem uprzejmie informujemy, że na tym etapie nie możemy podjąć takiego ryzyka z kilku powodów, z których najważniejsze są dwa:

1. Brak czasu na przygotowanie programu na dostatecznie wysokim poziomie – lokalizacja ok. 90% wybranych fotostopów to odcinek Kasina – Nowy Sącz; brak możliwości pokonania go wymusiłby konieczność przeprowadzenia jeszcze jednego zwiadu połączonego z wycinkami na szeroką skalę (linia jest bowiem bardzo zarośnięta), a na to nie ma już czasu.

2. Odpływ uczestników – nie ulega wątpliwości, że odcinek Chabówka – Kasina, z racji dość intensywnego ruchu wakacyjnego, nie jest aż tak atrakcyjny, co potwierdziło kilkunastu uczestników, którzy kontaktując się z nami w ostatnich dniach uprzedzili o wycofaniu się z imprezy, jeżeli mielibyśmy nie dojechać do Nowego Sącza. Podobna sytuacja była w ubiegłym roku, kiedy okrojenie programu „Parowozem przez Małopolskę 2014″ poskutkowało również okrojeniem liczby uczestników.

Biorąc powyższe pod uwagę, jak również fakt, że do chwili obecnej impreza balansowała na granicy opłacalności, spodziewając się niechybnej utraty bilansowania, musimy ją ostatecznie odwołać z przyczyn od nas niezależnych. Wszystkich zawiedzionych, mimo, że to nie nasza wina, serdecznie przepraszamy. Do końca tego tygodnia realizować będziemy zwroty wpłaconych na nasze konto składek na uruchomienie pociągu (160 lub 190 zł od osoby plus ewentualnie koszty zamawianych za naszym pośrednictwem noclegów).

Tagi:

Komentarzy 9

  1. Wielka szkoda .Mam nadzieję, że od jutra zaczniecie myśleć i planować inne, wspaniałe imprezy. Pewnie w przyszłym roku?
    Szanowni Państwo, tej linii nie da się tak zwyczajnie zniszczyć, bo jest unikalna i wyjątkowa, może być zabytkowa. Spróbujcie znaleźć tzw. drugie dno. To teraz na nas, niedoszłych pasażerach kilku pociągów spoczywa wielka rola, abyśmy w nieodległym czasie mogli tamtędy przejechać.

  2. Goldenpass pisze:

    Jednak podziękowania dla wszystkich, którzy brali udział w przygotowaniach i organizacji przejazdu. Cóż, tym razem siły piekielne górą :) . Obawiam się jednak, że z linią żegnamy się na czas dłuższy. No bo jeśli 2 mln złotych ma kosztować remont, a zarządca tej kasy nie ma to może nie mieć też w przyszłym roku. A jeśli nawet znajdzie to pytanie. Dlaczego nie było w 2015 ?

  3. Przemo pisze:

    Szkoda, że impreza nie wypaliła. Rozumiem , ze opcja „pod drutem” np. do Żywca nie wchodziła w grę. Może w okresie zimowo-wiosennym pokusić się o Jaworzyna – Wałbrzych – Kłodzko – Kudowa ?

  4. Przemo: czemu nie, ale nie wiem czy się znajdzie odpowiednia liczba ludzi chcących na taką zabawę wyłożyć 500 zł czy więcej… Pamiętaj o kosztach podsyłu składu!

  5. Przemo pisze:

    MP
    A z Jaworzyną Sl. nie nawiążecie współpracy ?

  6. Piotr pisze:

    Szkoda, ale i tak dzięki za poświęcony czas. Czekam z niecierpliwością na kolejne.

  7. Tp4 pisze:

    Ot czasy nastały. Chabówka ma tabor ale nie ma gdzie jeździć. Wolsztyn ma gdzie jeździć ale za chwile nie będzie miał czym…

  8. bydgoszcz_wąskotorowa pisze:

    Szkoda wielka, ale niestety beton betonem pozostaje…dopóki całe to antyspołeczne pokolenie wypalonych kolejarzy (pokroju maszynisty, który rozwalił Flotę Wielkopolski 2012 doprowadzając do zagrzania osi) nie odejdzie na emeryturę, dopóty ciągle będą jakieś przeszkody na drodze dla pociągów specjalnych.

    Na pocieszenie (marne, bo marne) dodam, że to nie jest fatum ciążące tylko i wyłącznie nad TPWP. Pogadajcie np. z p. Patrykiem Skopcem, co on i IRiPK musiało przeżywać – przynajmniej przez pierwsze 2-3 sezony projektu, gdy ze wszelkich spółek grupy PKP były podkładane kłody pod nogi, nieraz w bardzo perfidny i wyrafinowany sposób. Wszystko m.in. dlatego, bo kolejarzom nie chce się ruszyć tyłka do dodatkowej roboty i zasuwać w weekendy do obsługi specjali. Nieważne, że firma na tym zyska i miejsca pracy będą niezagrożone. Ważne, że będzie więcej roboty, a tego nie chcemy, oj nie. A jakby była restrukturyzacja? Związki zawodowe nas obronią, bo nam się NALEŻY…

    Na tym przykładzie doskonale widać, że PLK nie jest gospodarzem narodowej infrastruktury kolejowej. Jest jej SYNDYKIEM. I to kiepskim. Bo syndyk nieraz potrafi postawić firmę z powrotem na nogi. Tutaj następuje głównie likwidacja majątku (rewitalizacje/modernizacje linii finansowane w miażdżącej części spoza środków PLK celowo pomijam w tym rozrachunku).

    Tymczasem zachęcam Was, byście się nie zrażali. Mimo wszystko. Mimo wszystkiego tego, co złego doświadczyliście na przestrzeni ostatnich lat. Cały czas jest zainteresowanie Waszymi pociągami. W Wielkopolsce i ościennych regionach jest naprawdę dużo pasjonatów, którzy mogą zapełnić pociągi TPWP. Na Małopolskę (mimo, że piękna trasa) część miłośników nie mogła sobie pozwolić. Rodzina, praca, inne powinności. A wyprawa do Małopolski to jednak 2-3 dni wyjęte z życiorysu. Może warto (mimo kosztów podsyłu) zorganizować ponownie coś z Wielkopolski? Najdalej na wiosnę Petucha raczej powinna wrócić do żywych. A tymczasem takie miejsca, jak Kcynia, Więcbork, czy Pruszcz – Bagienica wciąż czekają nieodkryte przez TPWP ;)

  9. Właśnie teraz powinniśmy zajmować miejsca w pokojach hotelowych w skansenie, w Chabówce. Niestety.
    Mam nadzieję, że nastąpi to szybko, kiedy liście będą się zielenić.
    W całości zgadzam się z powyższym tekstem kolegi „Bydgoszcz…”.
    W imieniu własnym i pewno wielu z Was, proszę, planujcie kolejne imprezy !
    Niech to nawet będzie inny koszt, czyli wyższy. Sądzę, że jeśli są chętni, którzy poświęcają kilka dni na taki wyjazd, to i są wstanie udźwignąć wyższe koszty składki.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk