Parowozem do Nowej Soli – relacja

02 300x199 Parowozem do Nowej Soli   relacjaSiódmy pociąg specjalny z parowozem uruchomiony w ciągu ostatnich dwóch lat przez Towarzystwo Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni przeszedł do historii. Nie był to typowy przejazd z rodzaju „Parowozem przez Wielkopolskę”, czy typowo rekreacyjna wycieczka podobna do „Floty Wielkopolski”. Parowy pociąg specjalny zorganizowano głównie by zwrócić uwagę na realizowany od pewnego czasu projekt muzealnej „Kolei Doliny Odry” – pierwszej w Polsce kolei muzealnej (1435 mm), powstającej na bazie linii Wolsztyn – Nowa Sól. Władze samorządowe tego ostatniego miasta wspólnie z TPWP przygotowały happening kolejowy zaadresowany do mieszkańców i turystów odwiedzających w dniu 11 września 2010 Nową Sól.

Nieprzypadkowo na termin imprezy wybrano 11 września 2010 – tego dnia do Zielonej Góry na słynne winobranie przyjechać miał pociąg specjalny z Cottbus, uruchomiony przez naszych przyjaciół z Lausitzer Dampflok Club, rokrocznie przyjeżdżających do Polski – na paradę parowozów do Wolsztyna i do Wrocławia. Mieliśmy zatem unikalną możliwość doprowadzenia do spotkania dwóch parowozów, polskiego i niemieckiego na dworcu w Nowej Soli. Klub z Niemiec, będący jednym z naszych merytorycznych partnerów w tworzeniu kolei muzealnej przychylił się do propozycji i pociąg z Cottbus wydłużono z Zielonej Góry do Nowej Soli. Skład pociągu „retro” z Cottbus poprowadził parowóz 35 1019-5.

Przejazd z fotostopami

06 300x225 Parowozem do Nowej Soli   relacjaPociąg specjalny relacji Wolsztyn – Nowa Sól – Wolsztyn, w sobotę 11 września, kilka minut przed planowym odjazdem podstawił się w perony wolsztyńskiej stacji. Na czele składu wagonów z lat 1922-1930 stanął pośpieszny parowóz Pm36-2. Niektórzy żałowali, że nie był to żaden z parowozów przedwojennych o przeznaczeniu osobowym; Ok1, Ok22, czy Tr5 dużo lepiej prezentowałby się z takim składem. Niestety, w sytuacji gdy tylko 2 parowozy z Wolsztyna są sprawne (Pm36-2 i Pt47-65 tego dnia pracująca w ruchu planowym), trzeba było się cieszyć, że w ogóle był to parowóz. Szybka odprawa pasażerów, podłączenie ogrzewania wagonów i odjazd! Pociąg zanurzył się w gęstą mgłę i pomknął w stronę Leszna. Pierwsze, nieplanowane zatrzymanie nastąpiło w Nowejwsi Mochach. Przepuszczaliśmy nadjeżdżający z naprzeciwka pociąg towarowy. Na stacji Włoszakowice, planowo krzyżowaliśmy się z pociągiem osobowym Leszno – Zbąszynek. Tutaj przeprowadziliśmy pierwszy fotostop. Za Krzyckiem, zatrzymaliśmy się po raz drugi. Skład wykonał najazd na tle dawnego budynku dróżnika przy lokalnym przejeździe kolejowym. Do Leszna dojechaliśmy planowo. Ze względu na konieczność przepuszczenia „przodem” planowego pociągu osobowego pociąg stał w Lesznie prawie godzinę. Wreszcie ruszyliśmy w dalszą drogę – na dwutorowy szlak do Głogowa. Odjazd spod peronowej wiaty został uwieczniony przez uczestników. Kolejny postój – stacja Lasocice. Niewielka, zadbana stacyjka zrobiła na wszystkich duże wrażenie. Następny fotostop zaplanowano pod Wschową. Tarcza ostrzegawcza przed semaforem wjazdowym od strony Sławy Śląskiej do złudzenia przypomina tę z linii Wolsztyn – Nowa Sól. Posłużyła ona za motyw dla fotografujących. Klimatyczny, budynek dworca z czerwonej cegły na stacji Stare Drzewce to kolejne miejsce godne uwagi. Pociąg ruszył z toru przy peronie dając możliwość sfotografowania składu ze wspomnianym dworcem oraz tablicą stacyjną.

07 225x300 Parowozem do Nowej Soli   relacjaZe względu na napięty rozkład jazdy (ruch planowych pociągów osobowych) w folderze zamieściliśmy mniej potencjalnych miejsc na fotostopy. Sprawne ich przeprowadzenie oraz dobra współpraca z drużyną trakcyjną i kierownikiem pociągu sprawiły jednak, że znaleźliśmy czas na dodatkowe zatrzymania. Czekając na zwolnienie odcinka – od stacji Głogówko linia staje się jednotorowa – pod semaforem wjazdowym przygotowaliśmy dodatkowy fotostop. Oczekiwaliśmy prawie kwadrans, aż w przeciwnym kierunku przejedzie pociąg osobowy, w tym czasie kilkunastu uczestników imprezy, łącznie z jednym z maszynistów udali się na niezwykle udane grzybobranie – przez kilka minut każdy z nich zebrał pokaźne naręcze prawdziwków, sów i koźlaków. Nieuczęszczane okolice semafora stojącego w środku lasu okazały się bardzo obfite w grzyby. Niektórzy żartowali, że to powrót do przerwanej kilka lat temu tradycji pociągów „Na grzyby”, kursujących do leśnego przystanku w Krzyżu-Rudnie na linii Wolsztyn – Nowa Sól. Ostatnim (również dodatkowym) fotostopem był start pociągu z peronu p.o. Grodziec Mały, gdzie niegdyś linia Leszno – Głogów łączyła się z linią z Kolska. Fotografowaliśmy skład z wiaduktu drogowego nad torem.

U celu – Nowa Sól

15 300x200 Parowozem do Nowej Soli   relacjaPo krótkim postoju na dworcu w Głogowie, na biegu dotarliśmy do Nowej Soli. Mniej więcej w tym samym czasie na stację wjechał niemiecki pociąg z parowozem 35 1019-5, własnością Lausitzer Dampflok Club. Na miejscu zaplanowano piknik kolejowy – mieszkańcy Nowej Soli mieli możliwość zobaczenia i przejechania się drezynami (z Parowozowni Wolsztyn), którymi dysponuje TPWP, zwiedzić historyczne składy pociągów, budki maszynistów parowozów. Ci, którzy udali się do auli Liceum Ogólnokształcącego w Nowej Soli wysłuchali referatów gości z Polski, Niemiec i Ukrainy dotyczących turystyki kolejowej. Sesja referatowa dotyczyła głównie potencjału turystycznego linii Wolsztyn – Nowa Sól i służyła wymianie doświadczeń w dziedzinie szeroko rozumianych (od parowozów po rowero-drezyny) muzealnictwa oraz turystyki kolejowej, przez przedstawicieli Starostwa Powiatowego w Nowej Soli, Urzędu Wojewódzkiego Województwa Lubuskiego, Towarzystwa Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni, towarzystwa Lausitzer Dampflok Club i Politechniki Wrocławskiej. Na sali obecni byli ponadto samorządowcy z Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, przedstawiciele stowarzyszeń i kolei turystycznych z Polski i Niemiec, jak również licznie przybyli mieszkańcy Nowej Soli oraz pasażerowie obu pociągów specjalnych.

W drodze powrotnej

Jako pierwszy Nową Sól opuścił pociąg z parowozem Pm36-2. Na stacji Zielona Góra, oczekiwał później na przepuszczenie pociągów planowych. Gdy do Zielonej Góry dotarł pociąg niemiecki z BR 35 1019, polski skład ruszył w drogę powrotną do Wolsztyna. W Czerwieńsku niezbędne okazały się manewry i zmiana kierunku jazdy. Dalsza jazda przebiegała już bez fotostopów; krótkie postoje podczas których wysiadła część pasażerów miały miejsce w Zbąszynku i Zbąszyniu. Przy peronie w Wolsztynie skład zameldował się planowo – kwadrans po 18.00. Parowóz wygaszono i odstawiono za zasiekiem węglowym wraz ze składem wagonów „retro”.

Podsumowanie

23 300x225 Parowozem do Nowej Soli   relacjaImprezę z pewnością można zaliczyć do udanych, głównie dzięki zwróceniu uwagi na projekt „Kolei Doliny Odry”, realizowany przez TPWP i samorządy nowosolski z wolsztyńskim. Ubolewamy nad faktem, że zaproponowany skład pociągu nie zadowolił wszystkich uczestników przejazdu. Coraz mniejsza ilość sprawnych parowozów (mniejszy wybór dla organizatora) nie wpływa niestety korzystnie na cenę połączeń specjalnych, która pozostaje wciąż bardzo wysoka. Rozkład jazdy był dopasowany do godzin trwania imprezy w Nowej Soli, przygotowanej przez Starostwo Powiatowe, stąd mniejsza niż zazwyczaj liczba fotostopów podczas przejazdu.

Ogólnodostępny pociąg z parowozem zagościł w Nowej Soli po raz pierwszy od wielu lat. Może wkrótce buchająca parą lokomotywa stanie się tam częstym widokiem? Mamy nadzieję, że tak! Wierzymy również, że kolejny parowy pociąg kończący bieg w Nowej Soli będzie miał nieco inną trasę przejazdu – przyjedziemy tam bezpośrednio z Wolsztyna przez Konotop, rozkoszując się widokiem doliny Odry w Stanach, a na czele naszego składu stanie pruski przedwojenny parowóz, pasujący jak ulał do garnituru filigranowych wagonów retro. Oby jak najprędzej…

Galeria zdjęć

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

1 komentarz

  1. Mar pisze:

    Bardzo fajna impreza. Pozdrowienia oraz wielkie ukłony dla TPWP za perfekcyjną organizację imprezy.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk