„Kociołkiem” przez Wielkopolskę 2015 – relacja

Kolejna impreza z historycznym taborem za nami. W przeciwieństwie do poprzedniej („Parowozem przez Małopolskę 2014”), ta była dość spontaniczna, a jej zorganizowanie praktycznie zamknęło się w miesiącu czasu. Nie znaczy to oczywiście, że potraktowaliśmy ją po macoszemu – wręcz przeciwnie! Mimo, że znaczna część trasy pokrywała się z tą przejechaną podczas pierwszej naszej imprezy („Parowozem przez Wielkopolskę 2008”), w ramach przygotowań dokonaliśmy dwukrotnego objazdu szlaku celem wybrania dogodnych miejsc do fotografowania i filmowania (drugi połączony z drobnymi wycinkami przeszkadzającej roślinności). W tradycyjnym folderze znalazło się aż dwadzieścia fotostopów, w tym znaczna liczba nowych miejsc – nieznanych uczestnikom pamiętnego przejazdu z parowozem Ok1-359. Aby zadowolić najbardziej wymagających amatorów kolejowych ujęć, staraliśmy się wybierać możliwie zróżnicowane motywy – stacyjne, industrialne i krajobrazowe – na krótsze i dłuższe najazdy. Resztę czasu tego niezwykle napiętego miesiąca zajęły nam pozostałe niezbędne działania, jak wyrobienie kartonowych biletów nawiązujących do historycznych, kontakt z przewoźnikiem i ustalanie szczegółów związanych z rozkładem jazdy czy koniecznością otwarcia odcinka Kąkolewo – Gostyń (czynnego normalnie tylko w dni robocze), itd.

DSC 1006 300x200 Kociołkiem przez Wielkopolskę 2015   relacjaZałożenia imprezy były, jak na nas, dość innowacyjne. Co prawda nasz pociąg już kiedyś był prowadzony lokomotywą innej trakcji niż parowa („Flota Wielkopolski 2012”), jednak wtedy wynikało to z nieprzewidzianej awarii parowozu. Tym razem z premedytacją postawiliśmy na czele imprezowego składu lokomotywę z silnikiem Diesla – jedyny sprawny pojazd serii SP42, na dodatek posiadający w pełni historyczny wygląd. Był to ukłon w stronę Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce i całego Południowego Zakładu Spółki PKP CARGO S.A., bo to dzięki jego pracownikom możemy cieszyć oczy pięknym widokiem historycznych pojazdów – nie tylko trakcji parowej. I przypadkiem znowu okazało się, że robimy coś jako pierwsi – nikt wcześniej nie zorganizował pociągu specjalnego prowadzonego SP42-260 po odzyskaniu przez nią historycznego wyglądu (oliwkowego malowania i okrągłych zderzaków, które dodatkowo za sprawą przesłanego mailem pomysłu jednego z uczestników i przeprowadzeniu szybkiej sondy na naszym facebookowym profilu, zyskały białe obwódki). Oprócz „kociołka” skład pociągu stanowiły dwa wagony Bhixt (serii 101A).

W trasie

Po dopełnieniu wszystkich formalności (jeszcze w czwartek, 30 kwietnia, odebraliśmy foldery z drukarni i przygotowywaliśmy zestawy materiałów dla uczestników), zostało odliczać czas do odjazdu. Nasz skład podstawiony zostaje na tor przy peronie trzecim leszczyńskiego dworca ponad godzinę przed zaplanowanym na 9:35 odjazdem. Po przyjeździe kolejnych pociągów z kierunku Poznania, Wrocławia, Wolsztyna i Ostrowa Wlkp., kolejni uczestnicy zajmują miejsca w wagonach. Na ostatnie osoby zmierzające opóźnionymi kilka minut pociągami dalekobieżnymi ze Szczecina i Katowic czekamy jeszcze kilka minut po planowanej godzinie odjazdu. Ostatecznie odjeżdżamy o 9:40 w prawie 11-godzinną eskapadę po najbardziej klimatycznych liniach kolejowych południowej Wielkopolski.

Leszno – Biadki

IMG 8216 1 300x200 Kociołkiem przez Wielkopolskę 2015   relacjaPoczątkowo pogoda nas nie rozpieszcza – pierwszym fotostopom towarzyszy deszcz. Nie zraża to jednak pasażerów, którzy licznie w nich uczestniczą. W Pawłowicach fotografujemy mknący łukiem historyczny skład zza stawu i z kościołem w tle. Kolejne ciekawe miejsce to most na przebiegającym przez las kanale i wyjazd łukiem z lasu przy tarczy ostrzegawczej semafora wjazdowego stacji Poniec. W Krobi motywem do zdjęć jest wschodnia głowica stacyjna z kształtową sygnalizacją – semaforami i tarczą manewrową. Również klimatyczne urządzenia srk są tłem dla historycznego pociągu w Pępowie, gdzie fotografujemy aż w trzech miejscach: na zachodniej i wschodniej głowicy oraz przy semaforze wjazdowym od strony Kobylina. W Kobylinie z kolei skład uwieczniony zostaje na tle wieży ciśnień i coraz większej rzadkości polskich stacji – skrajnika. Najgorzej, jeśli chodzi o pogodę, jest w Osuszu, gdzie leje jak z cebra! Mimo to nikt z uczestników fotostopu nie chce słyszeć o jego odwołaniu i powrocie do składu bez wykonywania zdjęć. Na szczęście cały czas pełną parą działa „Bar Tender”, dzięki czemu zmarznięci pasażerowie mogą w każdej chwili rozgrzać się gorącymi napojami. Kolejnym postojem jest pierwsza ze stacji docelowych – Biadki, gdzie zachował się bardzo ładny, ceglany budynek dworcowy.

Biadki – Kąkolewo

DSC 1018 300x200 Kociołkiem przez Wielkopolskę 2015   relacjaPo oblocie składu przez lokomotywę czas udać się w drogę powrotną, podczas której zatrzymujemy się ponownie w Osuszu. Uczestnicy mają okazję fotografować i filmować skład mijający posterunek odgałęźny podczas długiego najazdu. Po następnym fotostopie, w Kuklinowie, świeci już słońce, które będzie nam towarzyszyć niemal bez przerwy do końca dnia. Kolejnym motywem jest jeden z licznych przy linii nr 14 domków dróżnika – wyróżniający się zachowanym oryginalnym wyglądem, dodatkowo z zadbanym obejściem – m.in. klimatyczną pompą wodną i pobieloną podmurówką płotu. Fotostop numer czternaście to panorama wsi Poniec ze strzelistymi wieżami kościołów. Z uwagi na bardzo sprawne przeprowadzenie dotychczasowych fotostopów (głównie dzięki zdyscyplinowaniu uczestników) i niewykorzystanie w całości rezerw rozkładowych, możemy sobie pozwolić na kilka dodatkowych postojów i wykonanie zdjęć w miejscach znanych z 2008 roku – w okolicach kanału „Rów Polski”, na ceglanym wiadukcie i ponownie na łuku w Pawłowicach z kościołem w tle. Do Kąkolewa dojeżdżamy parę minut po planie, z którym za chwilę znowu się zrównamy. Przed odjazdem w stronę Gostynia na stacji zostaje zaaranżowana scenka rodzajowa. Motywem przewodnim imprezy są obchody Święta Pracy z okresu PRL-u, których klimat przypominają plakaty z epoki zdobiące wnętrza wagonów. Scenka musi więc również do niego nawiązywać. Na peronie pojawiają się wracający pociągiem uczestnicy pochodu – z lokomotywy wychodzi funkcjonariusz Służby Ochrony Kolei w galowym mundurze, a z wagonów młodzież. Po chwili pociąg odjeżdża z „choinkowym” osygnalizowaniem czoła (gdyby sytuacja miała miejsce rzeczywiście w okresie PRL-u, można by pomyśleć, że jest to skutek spożycia również przez drużynę trakcyjną wszechobecnego z okazji Święta Pracy alkoholu…;-)).

Kąkolewo – Gostyń – Leszno

DSC 1062 201x300 Kociołkiem przez Wielkopolskę 2015   relacjaDalsza podróż przebiega w dobrych humorach. Jednotorowy szlak w kierunku Gostynia, mimo że z zachowaną linią teletechniczną, nie jest zbyt bogaty w ciekawe miejsca. Zatrzymujemy się więc dopiero przy tarczy ostrzegawczej semafora wjazdowego drugiej tego dnia stacji docelowej. W Gostyniu podczas oblotu składu uczestnicy udają się na zachodnią głowicę celem sfotografowania opuszczającego stację pociągu z działającą jeszcze sygnalizacją kształtową. Kolejne fotostopy to imponująca panorama Gostynia z bazyliką i silosem cukrowni, następnie klimatyczny łuk na nasypie za Golą i zabudowania przystanku Kosowo Wielkopolskie. Jest to ostatni ujęty w folderze (z numerem dwadzieścia) fotostop. Zapas czasu pozwala zatrzymać się jeszcze w trzech dodatkowych miejscach celem wykonania zdjęć. Ponadplanowe fotostopy przeprowadzamy więc na dawnej stacji w Garzynie, następnie wśród pól z oczekiwanym przez wszystkich rzepakiem. Podczas wykonywania zdjęć, nad składem pojawia się śmigłowiec Mi-2 – rówieśnik, można powiedzieć, naszego „kociołka”, dlatego też stanowi ciekawe i bardzo pasujące do konwencji imprezy uzupełnienie tła. Ostatni fotostop, na prośbę jednego z pasażerów, organizujemy na wjeździe na stację Kąkolewo, na której imprezowy skład opuszczają pierwsi uczestnicy, chcący przesiąść się na pociąg w kierunku Ostrowa Wlkp.. Obecni na peronie pasażerowie gromkimi brawami dziękują symbolicznie organizatorom za udaną imprezę, co jest nie tylko miłe, ale wręcz wzruszające. Cieszy, że impreza przypadła do gustu uczestnikom, bowiem nie zawsze zdarza się, że do końca z taką ochotą uczestniczą oni w fotostopach.

Po dotarciu do Leszna, przed zameldowaniem się w peronach, czekamy jeszcze chwilę pod semaforem drogowskazowym. Z okien wagonów widać platformę, na której spoczywa kocioł od parowozu Pt47-65, zmierzający po rewizji (a właściwie odbudowie) z Piły do Chabówki. Widok ten powoduje uzasadnione zainteresowanie pasażerów i daje nadzieję na powrót „petuchy” do jazdy w przewidywalnym okresie czasu (mimo, że sam kocioł po niemal trzech latach remontu nie jest jeszcze kompletny, no ale lepsze to niż nic…). Na leszczyńskim dworcu meldujemy się o godzinie umożliwiającej powrót do domów uczestnikom, którzy nie będą kontynuować podróży do Wolsztyna. Jest ich zdecydowana większość, co może świadczyć o braku zainteresowania koneserów (jakimi niewątpliwie są nasi pasażerowie) formułą wolsztyńskiej parady parowozów.

Po ostatnim już oblocie składu pociąg udaje się do Wolsztyna. Jedyny postój wynika z konieczności krzyżowania z pociągiem osobowym z Wolsztyna do Leszna na stacji Nowawieś Mochy. W Wolsztynie meldujemy się zmęczeni ale bardzo szczęśliwi – podbudowani wspaniałą postawą pasażerów – dokładnie o 20:27 – 3 minuty przed wynikającą z rozkładu godziną przyjazdu.

Podziękowania

Tradycyjne podziękowania należą się:

  1. Uczestnikom – że mimo upływu czasu nie znudziło się Wam i ciągle jesteście z nami, doceniając trud wkładany przez nas w organizację kolejnych imprez.
  2. Pracownikom Południowego Zakładu Spółki PKP CARGO S.A. zaangażowanym w realizację naszego zamówienia i bezpośrednio w obsługę pociągu – szczególnie naczelnikowi a zarazem maszyniście „kociołka” – Maciejowi Panasiewiczowi oraz mistrzowi – Markowi Judce.
  3. Zakładowi Linii Kolejowych w Ostrowie Wielkopolskim za współpracę w zakresie otwarcia posterunków na stacji Gostyń i umożliwienia wjazdu pociągu na odcinek Kąkolewo – Gostyń.
  4. Kierownikowi pociągu za tradycyjnie bezproblemową współpracę przez cały dzień.
  5. Pilotowi z Zachodniego Zakładu Spółki PKP CARGO S.A.

Do zobaczenia na następnej imprezie… już wkrótce!

Fotorelacja

Tagi: , , , , , ,

Komentarzy 4

  1. Piotr pisze:

    Czy o terminie następnej imprezy możecie poinformować wcześniej, a przynajmniej o planowanych widełkach czasowych? Od kilku lat jeździłem z Wami, ale teraz musiałem odpuścić bo już miałem inne plany na majówkę – tym bardziej, Parada w Wolsztynie to już raczej wiejski festyn i nie było po co jechać.

  2. zieniewa pisze:

    Witam. Bardzo żałuję , że nie udało mi się pojechać na tak jak zwykle profesjonalnie zorganizowaną imprezę .Mam nadzieję , że na następny wyjazd uda mi się wyrwać.Po zdjęciach widać, że wycieczka udana . Pozdrawiam serdecznie !

  3. Jurek pisze:

    Kiedy następne pociągi, w zakładce pociągi specjalne spodziewałem się zobaczyć plan pociągów organizowanych przez Wsze Towarzystwo. Niestety poza relacjami z już odbytych przejazdów nie znalazłem planów na 2015 rok. Pozdrawiam.

  4. Tomasz Drzewiecki pisze:

    O organizowanych przez nas pociągach informujemy na bieżąco na naszej stronie. Komunikat o kolejnej imprezie pojawi się w przeciągu kilku tygodni i będzie znacznie wyprzedzał termin uruchomienia formularza zgłoszeniowego tak, aby informacja o imprezie dotarła do wszystkich zainteresowanych odpowiednio wcześnie.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2018. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk