„GANZ-em” po węźle wolsztyńskim – relacja

Kolejna impreza Towarzystwa Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni przeszła do historii, a że była wyjątkowa – nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Pomysł uruchomienia pierwszego od lat prawdziwego pociągu na linii kolejowej nr 371, na której w ostatnim czasie spotkać można było wyłącznie lekkie drezyny ręczne, zrodził się jesienią ubiegłego roku. Specyfika trasy kończącej się w środku lasu (brak możliwości oblotu konwencjonalnego składu) wymusiła wykorzystanie taboru mogącego zmieniać kierunek jazdy bez konieczności przeprowadzania manewrów. Jedynym tego typu  sprawnym, historycznym pojazdem w Polsce jest wagon motorowy SN61-168, stacjonujący na co dzień w Skansenie Taboru Kolejowego w Chabówce. Dotychczasowe doświadczenia ze współpracy z tą placówką sprawiły, że już w zimie zapadły pierwsze ustalenia taborowe. To jednak dopiero połowa sukcesu – pozostały pozornie trudniejsze kwestie możliwości wjazdu wagonu motorowego na linię z zawieszonym ruchem. Rozwiały się one jednak już podczas pierwszej wizyty w Zakładzie Linii Kolejowych w Zielonej Górze, gdzie spotkaliśmy się z bardzo przychylnym podejściem. Ustalony wtedy harmonogram był następnie konsekwentnie realizowany – najpierw rekonesans szlaku z udziałem przedstawicieli Zakładu, a następnie intensywne działania w terenie, które wypełniły sześć kolejnych weekendów. W międzyczasie nastąpił odbiór podstawowych prac, po przeprowadzeniu których możliwy był bezpieczny przejazd składu imprezowego pociągu, obejmujących uzupełnienie łubków kolejowych, osygnalizowanie przejazdów kolejowo-drogowych od strony toru i od strony dróg oraz wycinki roślinności wchodzącej w skrajnię oraz trójkątów widzialności na przejazdach. Pozostałe to kosmetyka, dodająca jednak zdecydowanie smaczku i niesamowitego klimatu tej lokalnej linii, polegająca na odświeżeniu krawędzi peronowych w Widzimiu Starym i Kębłowie, bieleniu granitowych słupków (pachołków) w obrębie przejazdów kolejowo-drogowych czy odmalowanie słupków hektometrowych. Prowadzone przez nas już od kilku lat prace (m.in. regularne opryski) sprawiły, że „dopieszczenie” pierwszych dziesięciu kilometrów linii było zdecydowanie ułatwione.

Tak przygotowany szlak czekał już na przyjęcie pierwszego od dziewięciu lat pociągu. Ostatni skład przemierzył bowiem odcinek Wolsztyn – Kębłowo dokładnie 28 kwietnia 2007 roku. Dalej – w stronę Świętna, ostatni pociąg wyjechał ponad pół roku wcześniej – 23 września 2006 roku. Nic więc dziwnego, że wszystkie bilety na zaplanowaną na dzień tegorocznej Parady Parowozów imprezę rozeszły się w niespełna 1 minutę! Oczywiście z pewnością miała tu znaczenie pojemność składu, jednak i tak błyskawiczne tempo rezerwacji imponuje (przy uwzględnieniu, że podczas czterogodzinnej imprezy wagon motorowy miał przebyć w sumie jedynie niespełna 30 kilometrów, a minimalna składka na uruchomienie pociągu wynosiła aż 120 zł). W programie imprezy, celem jej urozmaicenia, znalazł się również przejazd na trasie Wolsztyn – Powodowo – Wolsztyn (z wjazdem pod sam budynek dawnego przystanku kolejowego ok. 700-metrowym odcinkiem nieużywanego już toru). W ramach tej krótkiej wycieczki była więc możliwość „zaliczenia” wszystkich istniejących, wybiegających z Wolsztyna odcinków linii kolejowych, na których nie odbywa się już ruch pociągów pasażerskich. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom licznej grupy osób, które nie zdążyły zarezerwować miejsc i znalazły się na długiej liście rezerwowej, rozpoczęliśmy rozmowy mające na celu uruchomienie drugiego kursu. Kilkudniowe przymiarki wplecenia w plan Parady Parowozów dodatkowego przejazdu zakończyły się ostatecznie potwierdzeniem możliwości zorganizowania powtórki imprezy w godzinach popołudniowych.

Pociąg „VIP TPWP”

DSC 0813 300x199 „GANZ em” po węźle wolsztyńskim – relacjaZanim na szlak wyruszyły imprezowe pociągi, dzień wcześniej, czyli w piątek, 29 kwietnia 2016 roku, zaprosiliśmy na pokład „Ganza” gości, wśród których znaleźli się samorządowcy, kolejarze, dzięki którym wszystkie przejazdy mogły dojść do skutku, przedstawiciele mediów oraz osoby z Wolsztyna, Kębłowa, Świętna i Kargowej, wspierające nasze działania na linii. Zaplanowany na godzinę 15:00 odjazd opóźnił się z powodu opóźnienia przyjazdu konwoju z Chabówki (w składzie którego, obok parowozów i wagonów, znajdował się również „nasz” wagon motorowy). Ostatecznie wyjechaliśmy kilka minut przed godziną 16:00, by po dokładnie 34 minutach dotrzeć na „koniec świata”, czyli do kilometra 10,300 linii nr 371. Po wykonaniu pamiątkowych fotografii, wyruszyliśmy w drogę powrotną, podczas której zatrzymaliśmy się na prawie godzinę w Kębłowie. Po uroczystej lampce szampana zafundowanego przez córkę ostatniego zawiadowcy dawnej stacji Kębłowo i wzniesieniu toastu za wszystkich ludzi dobrej woli, którzy dotychczas pomogli w projekcie rewitalizacji linii kolejowej nr 371, goście skosztowali po kawałku okolicznościowego, pysznego tortu, upieczonego przez żonę jednego z naszych członków oraz zwiedzili małą izbę muzealną, prowadzoną w pomieszczeniu dyżurnego ruchu przez mieszkańca budynku i wielkiego pasjonata kolei oraz linii nr 371 – Darka Gulowatego. Było to miłym dopełnieniem cudownej atmosfery, jaka panowała podczas całego przejazdu. Na stację w Wolsztynie wróciliśmy, również z prawie godzinnym opóźnieniem, krótko przed godziną 18:00, jednak żadnemu z pasażerów to nie przeszkadzało. Mamy szczerą nadzieję, że zadowolenie uczestników przełoży się na odpowiedzialność za dalsze losy znajdującego się na terenie Gminy Wolsztyn fragmentu linii kolejowej nr 371. Relacje z przejazdu można obejrzeć praktycznie we wszystkich tytułach lokalnej prasy. Materiał filmowy nakręciła również ekipa KolejWizji. A my, korzystając z charakteru przejazdu (postoje jedynie przed dwoma przejazdami wymagającymi zatrzymania ruchu kołowego oraz na przystankach w Widzimiu Starym i Kębłowie), również nakręciliśmy całą trasę z kabiny „Ganza”.

Pociągi fotostopowe

DSC 0832 300x199 „GANZ em” po węźle wolsztyńskim – relacjaZadowoleni po inauguracyjnym przejeździe, ale zmobilizowani jak zwykle, z samego rana w sobotę 30 kwietnia 2016 roku przystępujemy do działania na froncie pociągów fotostopowych. Już przed godziną 7:30 na 3. peronie wolsztyńskiej stacji gromadzi się całkiem spora grupa uczestników. SN61 podstawia się dopiero kilka minut przed planowanym odjazdem, ale dzięki sprawnemu rozdaniu materiałów przez nasze biuro i równie sprawnemu wsiadaniu pasażerów, udaje się wyjechać planowo. Pierwszym celem jest Powodowo. Od samego rana towarzyszy nam słońce. Nieliczne, białe obłoki na niebie, dodają dodatkowego uroku. Taka piękna pogoda utrzyma się ku uciesze uczestników do końca dnia. Pierwsze fotostopy idą zgodnie z planem – fotografujemy motyw na łuku w lesie z zachowaną jeszcze linią teletechniczną, a w samym Powodowie przy krawędzi peronowej ze strażnicą przejazdową. Oprócz tego motywu uczestnicy wykonują dodatkowe z budynkiem dworca. W drodze powrotnej, po fotostopie przy tarczy ostrzegawczej, ledwo zdążamy na kolejny – przy semaforach wjazdowych do Wolsztyna, gdzie następuje spotkanie z TKt48-191, prowadzącą pociąg retro do Stefanowa. Kolejne zdjęcia uczestnicy wykonują z wiaduktu drogowego, po czym wracamy do Wolsztyna, skąd po krótkim postoju udajemy się na szlak w kierunku Kębłowa. Tutaj ma miejsce większość zaplanowanych atrakcji – motywy na tym relatywnie krótkim odcinku są bardzo zróżnicowane. Uczestnicy upamiętniają na zdjęciach elementy infrastruktury kolejowej (pomost z tarczą ostrzegawczą), motywy peronowe (w Widzimiu i Kębłowie), polne, leśne, czy z obiektami inżynierskimi (mosty na Północnym i Środkowym Kanale Obry). Ostatni planowy fotostop urozmaica zaprzęg konny z widocznego z pociągu Gospodarstwa Agroturystycznego  „MUSTANG” w Starym Widzimiu. Oczekując na wjazd do Wolsztyna udaje się zrobić jeszcze pamiątkowe zdjęcia z prowadzącą pociąg „VIP CARGO” Pt47-65 mknącą sąsiednim torem.

Popołudniowy przejazd ma bardzo podobny program, ale w odwrotnej kolejności – na pierwszy rzut idzie linia kolejowa nr 371, na którą udajemy się o 15:30. Z planowanej pierwotnie jazdy równoległej z pociągiem retro do Nowejwsi Mochy prowadzonym Pt47-65 musimy zrezygnować z powodu jego opóźnienia. Fotostop z tarczą ostrzegawczą przeprowadzamy więc tradycyjnie – podobnie jak rano. Brak jazdy równoległej rekompensuje niespodziewana sytuacja na drugim fotostopie – na łuku przed Starym Widzimiem w tle pomyka TKt48-18 z pociągiem do Jaworzyny Śląskiej. Dalej przeprowadzamy kolejne fotostopy – program względem porannego kursu jest lekko zmodyfikowany z uwagi na słońce, które teraz świeci z drugiej strony toru. Po przeprowadzeniu wszystkich planowanych i kilku dodatkowych fotostopów, w Wolsztynie meldujemy się planowo. Po przemanewrowaniu z toru 8 na 10 ruszamy w kierunku Powodowa. Tutaj też wszystko przebiega zgodnie z planem – wykonujemy zdjęcia na łuku z linią teletechniczną, na tle zakładu przemysłowego oraz na samym przystanku. Wracając do Wolsztyna zatrzymujemy się jeszcze przy semaforach wjazdowych.

Program obu przejazdów usatysfakcjonował chyba wszystkich uczestników. Wspaniała pogoda, ponad 20 fotostopów na każdym kursie i kameralna atmosfera sprzyjały wykonaniu wielu udanych zdjęć, a możliwość zaliczenia całego dostępnego fragmentu nieczynnej od dziewięciu lat linii kolejowej nr 371 oraz wjazdu na planowany do likwidacji tor przy krawędzi peronowej przystanku Powodowo były niewątpliwą atrakcją. Mamy nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli zorganizować podróże kolejnymi fragmentami linii kolejowej nr 371, czego Wam i sobie życzymy!

Tradycyjne podziękowania należą się:

  • jak zwykle uczestnikom, których obecność daje sens naszym staraniom,
  • Dyrekcji i Pracownikom Zakładu Linii Kolejowych w Zielonej Górze za przychylne podejście do naszych pomysłów i wzorową współpracę,
  • Kierownictwu i Pracownikom Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce za przygotowanie i przetransportowanie wagonu motorowego SN61-168 – w tym za poświęcenie przy zmywaniu bohomazów, których nabawił się ten pojazd podczas transportu z Chabówki,
  • Pracownikom lokomotywowni w Lesznie za pomoc przy w/w zabiegach,
  • maszyniście z Południowego Zakładu Spółki PKP CARGO S.A. za wzorową obsługę wagonu motorowego i otwartość na nasze pomysły,
  • przesympatycznym kierownikom naszych pociągów w oba dni za świetną współpracę,
  • Przedsiębiorstwu Usługowo-Handlowemu „WAMAX” J. Kras, W. Sławiński Spółka Jawna z Gorzowa Wlkp. za udzielony rabat na materiał torowy niezbędny do udrożnienia linii,
  • Wolsztyńskiemu Klubowi Przyjaciół Kolejnictwa za nieocenioną pomoc w pracach na szlaku w ciągu ostatnich tygodni przed imprezą,
  • Gospodarstwu Agroturystycznemu „MUSTANG” Halina i Bogdan Sporzeccy ze Starego Widzimia za udział zaprzęgu konnego na jednym z fotostopów.

Fotorelacja

Autor zdjęć: Marcin Szymański

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarzy 3

  1. Marcin Majdański pisze:

    Dziękuję za udaną imprezę i proszę o więcej :) (może kiedyś udałoby się dojechać do Świętna, albo nawet do Konotopu? :) )

  2. Przemo Z pisze:

    Podziękowania to należą się przede wszystkim Wam jako TPWP za zorganizowanie ( zresztą kolejnej) świetnej imprezy. A nade wszystko, za przywrócenie „do żywych” lk 371 na krótkim odcinku.za Kębłowo.
    Pytanie – ile wysiłku i pieniędzy kosztowało by udrożnienie linii do Świętna ? I kiedy zamierzacie tam działać ? Bo, że będziecie udrażniać w to nie wątpię.

  3. Tomasz Drzewiecki pisze:

    Dzięki za miłe słowa.
    Załatanie ubytku pod Świętnem to bardzo poważna sprawa, zarówno pod względem formalnym, finansowym jak i logistycznym. Działamy wielotorowo w tym temacie, jednak przywrócenie przejezdności na odcinku do Świętna to kwestia dłuższej perspektywy czasowej aniżeli jeden sezon prac. Obecnie obok kwestii formalnych prowadzimy wycinkę roślinności i oprysk w kilometrze 10,400-11,400 (ubytek) jak i na pozostałym 2-kilometrowym odcinku toru.

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk