„Flota Wielkopolski” – pod parą do Szczecina – relacja

01 300x225 Flota Wielkopolski   pod parą do Szczecina   relacjaPo raz kolejny Towarzystwo Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni udowodniło, że jeśli się czegoś podejmuje, to zadanie to (choć czasem w bólach) jest realizowane. Podobnie było z pionierskim w polskich warunkach pociągiem „Flota Wielkopolski”. Dotąd jeszcze żadne ze stowarzyszeń, czy fundacji nie zorganizowało przejazdu parowym pociągiem pośpiesznym, skierowanego nie do „ortodoksyjnych miłośników kolejnictwa”, ale wszystkich zainteresowanych. Turystyczne pociągi weekendowe (np. „Pirat”, „Korsarz”, „Blues Express”, „Wolsztyn Experience”) pozostawały domeną wielkich firm kolejowych – PKP, a później PKP Przewozy Regionalne, PKP Intercity. Nie oszukujmy się, wielką rolę odgrywały tutaj koszty.

Przygotowania

W działalności TPWP jak w życiu – jeśli się nie ryzykuje, to się nie wygrywa. Pomysł uruchomienia pociągu specjalnego na szczecińską imprezę plenerową nie był pomysłem nowym. Pierwsze kroki w stronę zainteresowania szeroko pojętych „kolejarzy” czynił od 2008 roku Urząd Miasta w Szczecinie. Zawsze brakowało jednak sił, chęci, a może jednego i drugiego. Dzięki jednemu z naszych członków – Zbyszkowi, na początku roku projekt trafił na zebranie robocze TPWP. Dlaczego nie spróbować?

Urząd Miasta w Szczecinie zaoferował wsparcie finansowe pociągu. Jeszcze w styczniu opracowaliśmy wniosek o dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego i zgłosiliśmy swój udział w konkursie. Ze względu na „morski” charakter imprezy z żaglowcami w Szczecinie zdecydowaliśmy się nadać składowi pociągu nazwę „Flota Wielkopolski”. Inne miasta i kraje prezentowały swoją flotę, my również chcieliśmy w imieniu Wielkopolski pokazać najokazalsze jednostki, chociaż poruszające się po torze, a nie po wodzie. W marcu wszystko stało się jasne. TPWP otrzyma dotację. Pozostało trudne zadanie zbierania sponsorów na pokrycie kosztów przejazdu. Wiele uwagi absorbowały sprawy majowego „Parowozem przez Wielkopolskę„, ale udało się po otrzymaniu kalkulacji z Wielkopolskiego Zakładu Spółki PKP Cargo S.A. ruszyć ze sprzedażą miejsc podczas Parady Parowozów. Niedługo później ruszyła machina rezerwacji z prawdziwego zdarzenia – portal www.flotawielkopolski.pl, dzieło naszych niezrównanych „komputerowców” Ani i Michała. System rezerwacji miejsc polegał na wskazaniu konkretnego miejsca jednego z pięciu wagonów. Dało się słyszeć głosy, że nawet polscy przewoźnicy nie oferują równie profesjonalnego serwisu.

02 300x200 Flota Wielkopolski   pod parą do Szczecina   relacjaDroga do uruchomienia pociągu nie była usłana różami. Pojawiało się mnóstwo problemów organizacyjno-technicznych, które jednak udało się (czasem ciężką pracą, czasem łutem szczęścia) wyeliminować. Pierwszy zawiódł Urząd Miasta w Szczecinie. Po kilku miesiącach zwodzenia w końcu stwierdził, że „nie ma pieniędzy” na obiecane dofinansowanie, a summa summarum nie przekazał Towarzystwu nawet materiałów reklamujących miasto i „Dni Szczecina” pasażerom „Floty”. Pozostawiam to do komentarza wszystkim czytelnikom. Konieczne stało się wobec tego zebranie maksymalnej liczby pasażerów, by pociąg mógł jechać. Spotkaliśmy się z bardzo przychylnym podejściem Starosty Powiatu Wolsztyńskiego, który wynegocjował zniżkę na wynajem wagonów w Przewozach Regionalnych sp. z o.o.. Wielu przedstawicieli lokalnych mediów pomogło promować parowy pociąg specjalny wśród Poznaniaków jak i Szczecinian. Dla tych ostatnich przygotowaliśmy „kółko” szczecińskimi liniami i łącznicami. Pociąg wokół Szczecina pod nazwą „Vulcan” okazał się również świetnym pomysłem, bo wypełnił się w ciągu 10 minut w blisko 100%.

Jednym z najpoważniejszych problemów była kwestia „trakcyjna”. Nie do końca jasne było, czy skład do Szczecina poprowadzi parowóz. Liczne awarie skumulowały się tuż przed planowanym terminem. Bilety i foldery informacyjne były już gotowe, a parowozy „padały jak kawki” jeden po drugim! Pm36-2 wytopiła łożysko tendrowe, w Pt47-65 poluzowała się obręcz osi napędowej, a w Ol49-7 zaczęły na potęgę cieknąć zespórki. Tygodniowa, nerwowa przerwa w obsłudze przez parowozy ruchu planowego poskutkowała jednak udaną „reanimacją” wiekowego sprzętu. Dzięki wytężonej pracy kolejarzy: maszynistów, warsztatowców – a także często zapominanej przy tego typu okazjach administracji – z Wielkopolskiego Zakładu Spółki PKP Cargo, Wolsztyna, Leszna i Poznania parowóz Pm36-2 wrócił do służby. Jazda próbna do Tuchorzy odbyła się w piątek 11 czerwca 2010; nie wykazała usterek. „Piękna Helena” na kanale oczystkowym oczekiwała sobotniego poranka by w pełnej krasie poprowadzić „Flotę Wielkopolski”!

Ruszamy w drogę

09 300x225 Flota Wielkopolski   pod parą do Szczecina   relacjaPrawie wszystkie miejsca w pociągu były sprzedane. Pasażerowie rozpoczęli się gromadzić już chwilkę po 7.00. Parowóz podesłany luzem z Wolsztyna jeszcze przed pierwszym pociągiem osobowym oczekiwał na wagony na poznańskiej stacji. Manewry opóźniły się, gdyż z samego rana wykoleił się wagon PKP Intercity blokując kilka torów w pobliżu peronu 5. Z niewielkim, bo 5 minutowym poślizgiem (godz. 7.45) pociąg wyruszył z Poznania. Na jego czele – Pm36-2 znana również jako „Piękna Helena”, w nowej oliwkowej szacie. Wagony – typu 120A (seria Bp) w malaturze przywróconej działaniami TPWP prezentował się naprawdę znakomicie. O ile pojawiały się głosy złośliwych, że ten parowóz z tymi wagonami nigdy w historii nie jechał do Szczecina, o tyle oliwkowy parowóz pospieszny z ciemnymi wagonami jak najbardziej!

Pierwszy postój – Szamotuły. Wsiadało do nas kilkunastu pasażerów. Skład wzbudził spore zainteresowanie mieszkańców miasta. Kolejny postój handlowy zaplanowano w Krzyżu. Parowóz „urwał się” od wagonów i zjechał do lokomotywowni, by uzupełnić zapas wody. Niestety, ze względu na skomplikowany układ torowy stacji manewry nieco opóźniły wyjazd w stronę Szczecina. Po wyjeździe z Krzyża obsługa ruszyła sprawdzić bilety. Oczywiście – bilety kartonowe. Sprawdzane były również zgodnie ze sztuką, przy wykorzystaniu oprzyrządowania z lat sześćdziesiątych XX wieku (oryginalne szczypce konduktorskie). Ostatnim przystankiem na trasie Poznań – Szczecin był Stargard Szczeciński. Tutaj dołączyło do nas kilka osób.

Pm36-2 w Szczecinie

Po przyjeździe do Szczecina pasażerowie udali się na imprezę „Dni Morza Sail Szczecin”, a skład z parowozem przeistoczył się w główną atrakcję organizowanych wówczas Dni Techniki Kolejowej. Wagony zabrano na tory postojowe (sprzątanie), a parowóz zjechał na boczny tor by z pomocą straży pożarnej uzupełnić wodę.

11 300x225 Flota Wielkopolski   pod parą do Szczecina   relacjaPociąg specjalny „Vulcan” nazwany tak na cześć dawnej szczecińskiej wytwórni okrętów, kotłów, parowozów i szeroko pojętego ciężkiego sprzętu) podstawiono w perony tuż przed planowaną godziną odjazdu. Z przejazdu „wokół Szczecina” skorzystało prawie 500 osób! Podczas przejazdu rozprowadzono materiały promujące Miasto Poznań, Parowozownię Wolsztyn, Miasto i Gminę Wolsztyn, Wielkopolskę i turystykę kolejową w Wielkopolsce.

Parowóz po przyjeździe „Vulcana” ponownie na dworzec w Szczecinie odczepił się i zjechał na Nabrzeże Bułgarskie. Tam ponownie czekał na „Piękną Helenę” wóz straży pożarnej. W międzyczasie pasażerowie „Floty Wielkopolski” mogli zwiedzić Szczecin i skorzystać z atrakcji „Dni Morza – Sail Szczecin”.

Powrót do Poznania

24 300x225 Flota Wielkopolski   pod parą do Szczecina   relacjaDroga powrotna przebiegała w równie miłej atmosferze, co przejazd „tam”. Ponownie sprawdzono bilety, dzięki uprzejmości Zielonogórskiego Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK S.A. dzieciaki otrzymały gadżety promocyjne związane z akcją „Bezpieczny Przejazd”. Pasażerowie wypełnili również ankiety dotyczące turystyki kolejowej. Dziękujemy serdecznie za pozytywne głosy, ale także konstruktywną krytykę, która pozwoli nam na organizowanie jeszcze lepszych pociągów specjalnych. W Krzyżu znów parowóz zjeżdżał do lokomotywowni. Kilkanaście minut opóźnienia nabrane podczas wodowania utrzymało się do samego Poznania.

Pociąg o 21.15 wjechał na peron 5 poznańskiego dworca głównego. Parowóz Pm36-2 dotrwał bezawaryjnie do samego końca imprezy, dając popis swoich możliwości sunąc na niektórych odcinkach 100 km/h. Miłym akcentem było nagrodzenie organizatorów gromkimi brawami przez wielu  pasażerów pociągu „Flota Wielkopolski”. Mimo wielu godzin pracy papierkowej, setek rozmów telefonicznych, spotkań i negocjacji przeprowadzanych kosztem własnych zajęć i życia osobistego, ten fakt utwierdził nas tylko w przekonaniu, że warto! Bardzo ucieszył nas także pozytywny odbiór imprezy mający odzwierciedlenie w ankietach. Jednym z postulatów poruszonych przez wielu ankietowanych była konieczność… Zwiększenia parytetu kobiet wśród obsługi! Jesteśmy zatem zmuszeni szczególnie mocno prosić panie o zgłaszanie swojego akcesu do Towarzystwa Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni! Inną drogą nie będziemy w stanie spełnić tego oczekiwania…

Dziękujemy!

Chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania pociągu – Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Wielkopolskiego, pozostałym samorządom, mediom, które objęły naszą imprezę patronatem oraz przedstawicielom spółek kolejowych – przede wszystkim PKP CARGO S.A. i Przewozy Regionalne sp. z o. o..

Szczególne podziękowania należą się jednak Wam – drodzy pasażerowie! To dla Was przygotowujemy pociągi specjalne i tylko od Was zależy, czy tego typu imprezy będą powtórzone w przyszłości. Uśmiech na twarzach Waszych i Waszych dzieci to najwspanialsza nagroda dla organizatorów. Czy spotkamy się za rok w drodze do Szczecina? Niewykluczone… Ale na „podbicie” przez „Flotę Wielkopolski” czekają jeszcze przecież Wrocław, Gdańsk, Zielona Góra, Warszawa…

„Flota Wielkopolski” w liczbach

  • Łączny dystans jaki 12 czerwca pokonał pociąg to 429 km, a sam parowóz (licząc podsył z i do Wolsztyna) przemierzył 591 km.
  • Pm36-2 spaliła blisko 6 ton węgla, zamieniając przy tym w parę kilkadziesiąt tysięcy litrów wody.
  • Na niektórych odcinkach pociąg jechał z prędkością 100 km/h.
  • Każde z 2-metrowych kół napędnych Pm36-2 w trakcie całej jazdy obróciło się blisko 95 tysięcy razy.
  • Na pokładzie pociągu podróżowało 366 osób, w tym ponad 1/6 dzieci do 12 roku życia.
  • 70% osób podróżujących „Flotą” stanowili mieszkańcy Wielkopolski.
  • 30% turystów przyjechało z innych regionów kraju m.in. z Lublina, Wrocławia, Warszawy, Katowic, Dąbrowy Górniczej, Rudy Śląskiej.
  • 508 mieszkańców Szczecina skorzystało z przejażdżki zabytkowym pociągiem „Vulcan”.

Media o imprezie „Flota Wielkopolski 2010″

Galeria zdjęć

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarzy 26

  1. krzysiuMK pisze:

    Odwołując się do ostatnich słów, że trzeba zajrzeć do Gdańska czy Warszawy, w pierwszej kolejności wybrać Warszawę w dniu DTP(chyba 19 września). Byłby to dobry pomysł, ale pociąg by musiał jechać w niedzielę, bo wtedy jest wystawa kolejowa. Będzie ona się odbywała prawdopodobnie na stacji Warszawa Zachodnia. A skorzystać by warto z tej samej strony co teraz czyli http://www.flotawielkopolski.pl . Warto by jednak uwzględnić, że nie każdy by mógł wsiadać po drodze(Ja mieszkam w Koninie i nie będę jechać specjalnie do Poznania by specjalnie wsiąć do pociągu i jechać nim z powrotem przez swoje miasto). Trasa by mogła(i pewnie będzie) wyglądać następująco Poznań-Konin(woda)-Kutno(woda)-Sochaczew(woda)-Warszawa Zachodnia. Z powrotem tak samo. Z wodą w Koninie nie byłoby najmniejszego problemu : Pm36-2 by się odczepiła od składu, podjechała na przejazd kolejowy, nawodniona tam przez wozy strażackie, i wróciła po skład, w Kutnie wyglądało by to inaczej(nie wiem jak).

  2. atkl pisze:

    Rezerwacja elektroniczna przez internet okazała się świetnym pomysłem. Praktycznie każdy z podróżnych wiedział gdzie i jakie ma miejsce. Warte więc powtórzenia przy okazji innych wyjazdów. Co do Organizatorów – widać doświadczenia z „Parowozem przez Wielkopolskę” – chłopaki po prostu są spoko. Aż się prosi, aby zorganizować jakiś jesienny przejazd. Dotychczasowe doświadczenia wskazują na to, że z frekwencją nie będzie żadnych problemów. Nie ma też co ukrywać, że dzięki pasjonatom – kolegom z TPWP, do takich imprez w ogóle by nie doszło. Nie ma co bowiem ukrywać, że dla przeowźników kolejowych liczy się przede wszystkim rachunek ekonomiczny. Tym bardziej nalezy kolegom zyczyć samych świetnych pomysłów i skuteczności w ich realizacji. Jedno jest pewne – uciechy z tego co niemiara.

  3. posener pisze:

    Jak dla mnie impreza super, podobnie jak wszystkie wcześniejsze. Jednak w porównaniu z imprezami „zamkniętymi” (czyli tylko dla MK) w tej zabrakło mi jasnych zasad poruszania się po terenach kolejowych. O ile podczas zorganizowanego „fotostopu” cała wataha idzie na wyznaczone miejsce to na imprezie szczecińskiej nie wiedziałem czy np. mogę iść na teren lokomotywowni w Krzyżu czy nie. Widziałem że „Sokiści” czaili się przy peronie i jedną czy dwie osoby spisali. Ja trzymałem się albo kogoś z kamizelką, albo większej grupy i jakoś wyszło. Jedyny szczegół warty doprecyzowania. A tak to było super !!!!!!!!

  4. Rafał Matuszewski pisze:

    Pociąg był fajny, emocji dostarczyła mi jazda w okolicach Kiekrza (w kier na Szczecin) i w Szczecinie Zdunowie gdzie maszyniści dali czadu! Długo będę pamiętał te stówy!
    @krzysiuMK
    Nie ma potrzeby na wodowanie peemy w Koninie, spokojnie na wodowanie wystarczy Kutno (w obydwie strony) i Warszawa. Oczywiście postoje techniczne przydałyby się we Wrześni, Koninie, Kutnie (woda), Łowiczu i Sochaczewie. Chcę przypomnieć koledze, że gdy Pm36 jeździła z Korsarzem to wodowano ją w Bydgoszczy (w obydwie strony) i Gdyni. Tak więc między wodowaniem maszyna zaliczała około 190 km (wliczając przejazd z szopy w Gdyni na Leszczynki po wagony) na dystansie Gdynia – Bydgoszcz ciągnąc na haku 8 wagonów!

  5. krzysiuMK pisze:

    @Rafał Matuszewski: to dobrze, że wodować by wystarczyło raz, ale co do postojów technicznych to Września by zajeła gdzieś 30 minut!!! A tak można te 30 minut zaoszczędzić, a w Koninie około 10-15 minut(max.) bo z Poznania do Warszawy jak wiesz jest magistrala E20 i jest dużo pociągów jadących w przedziale 120-160km/h i tu jest problem dlatego w niedzielę bo wtedy jeździ trochę mniej EIC i zarazem w którąś niedzielę we wrześniu będzie DTP(prawdopodobnie 19-ego) a jeśli chodzi o skład to taki jaki miala „Flota Wielkopolski” czyli Pm36-2+ 5x (oliwkowe)Bp. Rozkład by mógl być następujący :
    Poznań 6.45(odjazd)
    Konin 8.05(przyjazd) 8.20(odjazd)
    Kutno 9.15(przyjazd) 10.00(odjazd)
    Sochaczew 11.05(przyjazd) 11.20(odjazd)
    Warszawa Zachodnia 12.00 (przyjazd)
    (tam będzie chyba DTP)
    Warszawa Zachodnia 17.45(odjazd)
    Sochaczew 18.25(przyjazd) 18.40(odjazd)
    Kutno 19.45(przyjazd) 20.30(odjazd)
    Konin 21.25(przyjazd) 21.40(odjazd)
    Poznań 23.00
    Przyjazd do Poznania troche późno, ale w Wa-wie ponad 4 godziny czasu wolnego. Co wy na mój rozkład jazdy? (w Kutnie uwzględniłem dłuższy postój ze względu na wodowanie). Jeśli by impreza doszła do skutku można by według tego rozkładu pojechać ;) Pozdrawiam!

  6. Rafał Matuszewski pisze:

    Właśnie dlatego bym proponował 10 min postoju we Wrześni, rzecz w tym że z Poznania do Konina to 100 km i warto by w połowie tego dystansu posmarować osie. Dlatego też warto by zrobić postój techniczny w Kole i Łowiczu. Przy okazji w rejonie Wrześni wyprzedzałby nasz pociąg TLK, po drodze jeszcze jest Kiepura i IR. Zresztą to tylko dywagacje, jeśli będzie zamówienie na taki pociąg to i tak PLK będzie ustalać rozkład jazdy z organizatorem, choć pomarzyć warto i pokusić się o zmontowanie takiego rozkładu jazdy.

  7. krzysiuMK pisze:

    Rafał Matuszewski: Popieram! Bo od wielu lat do Warszawy z Poznania i z powrotem nie jechał żaden pociąg prowadzony parowozem!!! A w tym roku gdy jest to DTP to wtedy ten pociąg by mógl pojechać ;)
    Byle PLK nie odwalilo, że on się zatrzyma we Wrześni,Kole(pomijając Konin(nie daj boże),Kutnie itd.

  8. Doctor pisze:

    A czy DTP jest wystarczająco dużą i ciekawą imprezą, żeby zachęcić do jazdy liczbę osób wystarczającą do pokrycia kosztów uruchomienia pociągu przy zachowaniu przystępnej ceny biletów?
    Śmiem wątpić.

  9. krzysiuMK pisze:

    @Doctor: Nie przejmuj się, bo na DTP nie ma kilku pojazdów jak na DTK i jest ciekawie, poza tym jak byłem rok temu to wszystko obskakiwałem przez ponad 2 GODZINY, a jeszcze można KaeMami podjechać na złote tarasy ;) .
    Zresztą trzeba zaryzykować, tak jak to było z „Flotą Wielkopolski” ;) Być może będzie to impreza która też przemówi do turystów.(tak myślę, rok temu było strasznie dużo ludzi, i żeby wejść do lokomotywy trzeba był długo czekać) Spróbujcie może się uda!

  10. atkl pisze:

    Ludzie – czy Was pogięło. Chcecie do Warszawki jechać parowozem ? Magistralą E-20? To już nie ma innych, ciekawszych miejsc w Polsce, np do Gdyni /nie wpomnę, że przez Chojnice, Kościerzynę/. To dopiero wyprawa, godna ponoszenia kosztów. Mało Wam Stolicy, może jeszcze polityków zabierzemy ze sobą. Na magistrali E-20 zanudzimy się na śmierć, chyba, że parowóz wyparuje. No więcej fantazji. Chłopaki z TPWP pokazali, że można dać radę każdemu wyzwaniu.

  11. GTA pisze:

    Uważam, że duuuuuużo ciekawsze są pociągi z fotostopami, po liniach niezelektryfikowanych, czasami uda się zaliczyć jakiś nieczynny odcinek linii. Pociąg bez fotostopów, na linii po której jeździ kilkadziesiąt pociągów dziennie nie jest tak bardzo interesujący. Popieram słowa atkl’a.

  12. krzysiuMK pisze:

    aktl@: Dobrze nie musimy jechać do Warszawy ale do Gdyni też przecież nikt nie będzie jeździł 10 razy w to samo miejsce! A do Warszawy mówię że można pojechać! Jak jechałeś do Szczecina to pewnie powiesz, że się nie zanudzileś??co nie?? Bo wodowanie w krzyżu bylo to wszystko fajnie świetnie, a jak już tam gdzie już byłeś z 20-30 razy to już nie łaska pojechać??? A co tam E20 jest wstrętna i nie pojade nigdy w życiu!!! Tak o tym myślisz? Bo akurat do Warszawy od ponad 10 lat nie jechał ŻADEN powtarzam ŻADEN pociąg prowadzony parowozem. Jak ja się teraz czuję? Głupio! W Szczecinie,Kołobrzegu,Wrocławiu,Trójmieście już parowóz zawitał ze składem, a Konin? Wielka dziura a co tam po co im wysylać parowóz chociaż na pociąg retro czy impreze? Tyle moich 12 groszy Pozdrawiam!

  13. atkl pisze:

    KrzysiuMK. Co do zasady masz rację. Osobiście jestem miłośnikiem tej obecnie najnowocześniejszej linii kolejowej w Polsce /CMK w wiecznym remoncie, sprawdzałem to w sobotę/. Ale zauważ, że tego rodzaju wyjazdy łączą się z dużymi kosztami, które w jakiejś części ponosimy sami. Do tego dochodzi coraz mniej „dostępnych” parowozów. Oznacza to koniecznośc wyboru nie tylko atrakcyjnego celu /jak w przypadku Szczecina/, ale też – atrakcyjnego szlaku /oczywiście jesli to możliwe/. Z punktu widzenia MK – magistrala E-20 dla trakcji parowej, jest delikatnie mówiąc taka sobie. Prawda jest zresztą dosyc okrutna – jak zauważył GTA, dla parowozu najciekawsza jest jazda czymś, co nie ma drutów. Stąd takie, szalone propozycje jazdy przez Chojnice, Kościerzynę ew. inne. Na dodatek Warszawa, jako cel podróży – szczerze – bardzo kontrowersyjne. Oczywiście to jedynie głos w dyskusji.

  14. krzysiuMK pisze:

    @aktl: Bo np. do Warszawy koniecznie skłąd nie musi jechać, wiadomo tamta trasa jest ciekawsz prawde mówiąc, ale o KONIN mi chodzi, przecież to nie jest tak daleko od Poznania czy Wolsztyna, żeby wysłać Pm36-2 i 4 czy 5 czy 6 nawet wagonów + węgiel + woda(od PSP), bo pomyśl jak to wygląda (na moim przykładzie):
    Jesteś miłośnikiem koleji i lubisz parowozy i inne pojazdy; marzysz żeby parowoz do twego miasta przyjechał, pojechał jakiś pociąg retro którym by pojechało na 100% dużo osób(min. rodziny z dziećmi), i ciągle marszysz, że w końcu jakiś parowóz ujrzysz ;) Ale tu minął rok, dwa, trzy i nic… Parowozu nie ma :( Żebym mógł takie coś ujrzeć muszę min. 100km(akurat o Poznań mi chodzi) przejechać pociągiem lub samochodem, a wolę zapłacić nawet 30zł żeby retro jakiś pojechał do np. Gosławic(ok. 10km w jedną stronę) Szkoda gadać bo naprawdę przy nie największym wysiłku maszyna może przyjechać ;) Ale to moje małe „widzi mi się” i tym samym wątpie, że ktoś mnie posłucha a prędzej ja umre niż do Konina lub przez Konin przejedzie pociąg ogólnodostępny z parowozem. Szkoda, że tak jest bo aż mi smutno jak to czytam lub pisze… Pozdrawiam!

  15. Doctor pisze:

    krzysiuMK: zorganizowanie pociągu kosztuje. Jak załatwisz finansowanie imprezy, to możemy do Konina pojechać. Jeśli nie załatwisz – trzeba znaleźć taką liczbę chętnych na przejazd, by wpływy ze sprzedaży biletów pokryły koszty.
    Czy w Koninie jest coś na tyle ciekawego, że zachęci to jakieś 400 osób do wydania kasy na przejazd parowym pociągiem aby to zobaczyć?

  16. krzysiuMK pisze:

    @Doctor: Nie pokryję kosztów bo mnie na to nie stać poza tym w Koninie poza słupem milowym i muzeum w Gosławicach nie ma nic ciekawego. Mówiąc tamte słowa chodziło mi o to, żeby do Konina ściągnąć Pm36-2 + kilka wagonów retro i żeby taki skład pojechał np. do Gosławic (wysiąść, pujść do muzeum Ci co chcą(przyjezdni oczywiście) a Koninianie by mogli dalej pojechać na oblot do Pątnowa postać chwile, zrobić sobie zdjęcie przy parowozie i wrócić. Poza tym co z tego, że byście przyjechali jak bym ja teoretycznie na tym nie skorzystał!
    Najlepiej dajcie ogłoszenie do internetu i gazety „Przegląd Koniński” że jest możliwy przejazd i ci co chcieli by się przejechać niech dzwonią pod wasz numer powiedzą ile osób jedzie itd. i jakoś spróbujcie! Wyjdzie/ nie wyjdzie spróbować można. Równie dobrze podałem przykład Warszawy to powiedzieliście „NIE” więc ja wymyślam co innego ;) Pozdrawiam!

  17. Rafał Matuszewski pisze:

    Panowie! Jak wcześniej napisałem, przejazd do Warszawy to dywagacje! Osobiście mnie wisi gdzie będzie następny przejazd z parowozem, jak będę mieć wolne to pojadę – proste.
    Z krzysiuMK jedynie polemizowałem nad ewentualnym rozkładem jazdy.
    Osobiście też wolę pociąg z fotostopami, szczególnie na trasach które jeszcze nie zostały zdewastowane. Jeśli chodzi o nieczynne szlaki to raczej nastawiam się na zaliczenie niż fotografowanie, przykład niedawnej imprezy do Międzychodu, gdzie pstryknąłem tylko 10 fotek, uzupełniając braki z imprez z lat 1995-2001. Nie ukrywam że na szlaku Bydgoszcz – Kościerzyna – Gdynia bym z chęcią pofotografował skład z parowozem, gdyż w szczególności odcinek Bg – Kościerzyna mam słabo przećwiczony. Szlak Kościerzyna – Gdynia to dla mnie odcinek do uzupełnienia tego co nie obcykałem w latach 1995-1999. Hitem bym nazwał przejazd z fotostopami na trasie Piła – Chojnice – Tczew, a do tego dodać trasę Chojnice – Kościerzyna to zupełny odpał! Szkoda, że infrastruktura linii Bydgoszcz – Gdynia mocno się sypie, nieco lepiej jest na linii Piła – Tczew, tylko jak długo jeszcze będą funkcjonować przepiękne obiekty takie jak Wierzchowo Człuchowskie (nastawnia od strony Piły!). Problemem też jest kwestia parowozu – najlepiej na w/w szlaki pasuje Ty2+bipa, lub parterówy, ale to raczej sfera marzeń niestety.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych imprez.

  18. Rafał Matuszewski pisze:

    Bym zapomniał o linii na której prawie wcale nie było imprez a szlak jest bombowy – Chojnice – Szczecinek – Runowo Pomorskie! Tam tylko Pt47+bipa lub 4 wagony 120A, ewentualnie ryflaki. Obłęd! A szlak Stargard Szczeciński – Wałcz – Piła? Tam jeździły Ol49 z bipkami i parterówami.
    Oj rozmarzyłem się…

  19. krzysiuMK pisze:

    @Rafał Matuszewski: Tak jak ty marzysz o borach tucholskich i okolicach to tak samo ja mam nadzieję że przejadę się pociągiem prowadzonym przez parowoz na lini do Warszawy czy Gosławic!. Tak samo sobie marzę ale to naprawdę dalekie marzenia! Pozdrawiam!

  20. Rafał Matuszewski pisze:

    @krzysiuMK A wiesz kolego że w dniu 26 maja roku 1996 zagraniczni goście jechali z Poznania przez Konin, Warszawę do Terespola i dalej na Transsiberię. Z Poznania do Warszawy (nie wiem czy aż do Terespola) pociąg ten ciągnęła Pm36.

  21. krzysiuMK pisze:

    @RM: I co z tego, że jechał? to było przecież 14 lat temu więc dawno! Fot nie ma aparatu też nie miałem i czasu na zobaczenie go. A teraz by było fajnie gdyby był podobny przejazd, tyle że – OGÓLNODOSTĘPNY!!! Pozdrawiam!

  22. MARTA pisze:

    Nie mogę się doczekać tej imprezy o której mówicie . 19 września koliduje z moim urlopem w górach ale postaram się być . Rozkład zaproponowany przez Krzysia jest jak najbardziej adekwatny i pasujący . Chciałabym , żeby tak się stało . Ciekawe co na to PIĘKNA HELENA .

  23. krzysiuMK pisze:

    @MARTA: Nie obraź się ale nie uwżnie czytałaś wszystkie komentarze, bo z moich wniosków (i komentarzy) wynika, że raczej do imprezy nie dojdzie :(
    Jednak Doctor: Przemyślcie moją propozycję z Warszawą bo zobacz jak nastawiona jest już koleżanka MARTA. Myślę, że uda się i impreza się opłaci!!! ;) Pozdrawiam!
    PS. Marta dzięki za poparcie i dobre słowo na temat rozkładu jazdy :) !!!

  24. jacek pisze:

    Panowie i panie cieszy mnie to że trwa ożywiona dyskusja czy przyjechać na DTP ja uważam ze warto w i to wcale nie dlatego ze mieszkam w Warszawie. W zeszłym roku na DTP był Ty2 z Chabówki byłem w obsłudze pociągu który wykonał trzy kursy ogólnodostępne /do Błonia/ i dwa razy do Grodziska Mazowieckiego chętnych było tyle że niestety mimo szalonego tłoku trochę ludzi zostało na peronie pozdrawiam wszystkich złaknionych jazd z parowozem

  25. Tp4 pisze:

    @krzysiuMK – Może i mieszkańcy Konina i okolic chcieli by się przejechać takim pociągiem do Gosławic – nic dziwnego – ale zapominasz, że musi się znaleść jakiś sponsor, który mógłby zapewnić sfinansowanie podsyłu parowozu z Wolsztyna i wagonów z Poznania bo wątpie, żeby znalazła się wystarczająca grupa osób chętnych zapłacić za wycieczkę do Konina w którym, jak sam stwierdziłeś, ,, poza słupem milowym i muzeum w Gosławicach nie ma nic ciekawego.”. Szczecin był uzasadniony żaglowcami co (moim zdaniem) spowodowało sporą liczbą podróżnych a na odbywających się tego samego dnia DTK nie było zbyt wielu pasażerów z FW. O przejeździe E-20 wspominał raczej nie musze szczególnie po Pożegnaniu Teerki gdzie krótki odcinek z Zbąszynka do Toporowa pokazał jak ,,ważne” są na tej linii pociągi specjalne…

  26. krzysiuMK pisze:

    @Tp4: W 60% masz rację, Konin to wielkie zadupie jednym słowem, ale jeśli chodzi o DTK to ludzie nie jechali na nie, bo na nim nie ma tylu ciekawych rzeczy, ale DTP to już „coś” bo tu jest kilka loków Cargo, IC też wystawi kilka pojazdów, SKM czy KM coś da PKP Energetyka też ma swój udział. Jest też dużo stoisk, poza tym tak jak powiedział @jacek, że ludzie zostawali na peronach, a w pięciu bonanzach prowadzonych przez Pm36-2 miejsce znajdzie o ponad połowę więcej ludzi niż tak jak to było rok temu(w przejazdach w między postoju) :)

Skomentuj

Komentarz



© TPWP 2017. Strona używa plików cookies. Polityka prywatności zawiera więcej informacji o cookies. Design & Development: Michał Pawełczyk